Catapultam habeo. Nisi pecuniam omnem mihi dabis, ad caput tuum saxum immane mittam.

Tego wpisu nie ma i nic w ogóle nie ma.

Posted in it, refleksje, tekst by maciejewski on Luty 3, 2011, 00:00

Koniec świata w Roku Pańskim 1420 nie nastąpił. Nie nastały Dni Kary i Pomsty poprzedzające nadejście Królestwa Bożego. Nie został, choć skończyło się lat tysiąc, z więzienia swego uwolniony Szatan i nie wyszedł, by omamić narody z czterech narożników Ziemi. Nie zginęli wszyscy grzesznicy świata i przeciwnicy Boga od miecza, ognia, głodu, gradu, od kłów bestii, od żądeł skorpionów i jadu węży. Świat nie zginął i nie spłonął. Przynajmniej nie cały.
Ale i tak było wesoło.

-Andrzej Sapkowski: Narrenturm

Wszelakie portale wieszczą koniec internetu w związku z wyczerpującą się pulą adresów IPv4. Dlatego też piszę ten tekst 27 stycznia 2011 i ustawię automatyczną publikację na tydzień później, czyli 3 lutego, gdy to zgodnie z doniesieniami dziennikarzy i specjalistów nic już nie będzie (czyżby zemsta Kononowicza?). Szkoda gadania na tę całą nagonkę bo wszystko to nie jest warte przysłowiowego funta kłaków. Jeśli więc czytasz tego posta spójrz za okno czy świat nie wygląda jak w świetnym  web-komiksie Romantically Apocalyptic. Jeśli natomiast świat wygląda dokładnie tak jak wyglądać powinien a Twoje łącze internetowe działa zupełnie tak jak działać powinno (tak samo strony internetowe wyglądają zupełnie tak…) to znak, że pora przestać wierzyć w dziennikarstwo. Pytanie tylko w co w dzisiejszych czasach można jeszcze wierzyć?

Reklamy