Catapultam habeo. Nisi pecuniam omnem mihi dabis, ad caput tuum saxum immane mittam.

Quo Vadis Photo ponownie, czyli Fotofestival 2010

Posted in photo, refleksje, tekst by maciejewski on Maj 23, 2010, 23:48

Autor tekstu pragnie podkreślić, że opinie tutaj wyrażone są głeboko subiektywne i miejscami przesadzone.

Rok temu pisałem subiektywnie o Grand Prix Fotofestiwalu w Łodzi. Nie przemawiał do mnie werdykt Jury, ale nie mnie oceniać, bo się przeca nie znam. W tym roku miałem nadzieję mile się zaskoczyć nowym programem, nowym sponsorem głównej nagrody (firma Sandisk) no i przede wszystkim nowymi wystawami. Miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle. Dłuższą chwilę zastanawiałem się, czy to inne zdjęcia czy też ktoś przez pomyłkę bądź celowo wywiesił te same. Po powrocie do domu porównałem zdjęcia co ostatecznie rozwiało moje niepewności, bo i spójrzcie:

kupa pinhole 2009:

kupa pinhole 2010:

Im dłużej patrzę na tę kupę (na oryginalność i unikalność odcisku, pozostawionego niechybnie przez przedstawiciela ssaków parzystokopytnych) tym bardziej mam wrażenie, że są to dwa ujęcia tego samego gówna placka.

Cóż jest tak wybitnie artystycznego w wielbłądzich fekaliach, że rokrocznie stają się obiektem wystaw na imprezie aspirującej do miana światowej („9th International Festival of Photography in Lodz”) w mieście pretendującym do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016? Czy nie mamy przypadkiem do czynienia ze spiskiem arabskich hodowców kóz i wielbłądów próbujących przemycić nam tu guano swojego inwentażu i wmówić nam, że lepsze jest niż fekalia naszej polskiej Krasuli (to są fekalia na miarę naszych możliwości)?

Tak na poważnie, to było kilka wystaw, które bardzo mi się podobały(Jenny Matthews, Marcin Sudziński i najlepsza moim zdaniem seria: Phillip Toledano, Katrin Trautner), kilka takich, do których trudno mi się było ustosunkować (Carolle Benitah, Verena Jaekel, Dominika Sadowska) i co najmniej kilka, których sensu, poziomu i jakości nie odnajduję, nie rozumiem i nie doceniam. Przegląd projektów z przeróżnych ASP totalnie mnie rozczarował. Naprawdę, więcej sztuki jest na głównej stronie Digarta niż na przeglądzie szkół artystycznych, Ale to moim zdaniem, bo ja się nie znam na sztuce przez duże S. Próbowałem, bóg mi świadkiem, że próbowałem, niestety nie dałem rady, sorry.

Na pewno niezależnie od moich odczuć Fotofestival jest wydarzeniem na które warto zwrócić uwagę, warto się wybrać i zobaczyć. Zobaczyć dokąd podąża współczesna fotografia, zobaczyć że wciąż istnieje ‚antyflicrowa’ alternatywa, że nie mam racji (jeszcze częściej niż sam zauważam, że nie mam), że fotografia jest bardzo subiektywna i wiele innych „że”. I mimo mojego czepiania się dziękuję ekipie FF z Krzysztofem Candrowiczem na czele. Za rok będzie lepiej, wierzę w to.

Reklamy

nie ma mnie

Posted in photo by maciejewski on Luty 1, 2009, 13:22

Ostatnio nie piszę nic ani nie robię zdjęć, gdyż tak wyszło, że mam trochę przerwy. Z noworocznych refleksji wyszło mi, że jeszcze nigdy w życiu (no może od czasu gdy nauczyłem się czytać) nie zdarzyło mi się przeczytać w ciągu roku tak mało jak w ubiegłym. Wstyd mi za siebie strasznie, więc od jakiegoś tygodnia wróciłem do książki, którą to zacząłem czytać jakoś rok temu i utknąłem wówczas przed połową.

Tym samym chciałbym zapoczątkować nową kategorię „Szuflandia”. Pozwolę sobie zaprezentować trochę zdjęć z czasów przedblogowych. Choćby ze względu na to, że to zdjęcia jeszcze analogowe. Do analogowych zdjęć planuję też powrócić choć na chwilę, w związku z odpowiedzią organizatora koncertu The Cinematic Orchestra (patrz jeden post w dół) – na koncert można wnosić jedynie lustrzanki analogowe, o cyfrze można zapomnieć :/

Maj2005 (jak ten czas leci), Łódź