Catapultam habeo. Nisi pecuniam omnem mihi dabis, ad caput tuum saxum immane mittam.

Witamy 2011

Posted in colour, photo by maciejewski on Styczeń 9, 2011, 19:32

Z sylwestra. Miast napierdzielać z petard przyprawiając psom i kotom traumę postanowiliśmy zrobić coś kreatywnie. Z podziękowaniami dla współautorów za bardzo miły wieczór i machanie cyferek (dzisiejszy wpis sponsoroują literki A, J i R oraz cyferki 2, 0 i 1). Focia w stylu vintage, ponoć takie teraz modne.

Tagged with: , , , , ,

Świątecznie

Posted in colour, iskier, photo by maciejewski on Grudzień 18, 2010, 22:00

Nie mamy choinki, ale i tak jest zajebiście 🙂

Tagged with: , , ,

czasopożeracz

Posted in colour, photo by maciejewski on Grudzień 22, 2009, 01:09

Przedstawiam mojego nowego czasopożeracza. Na razie niestety tylko wynajęte, co nie zmienia faktu, że potrzebuje tak samo dużo pracy jak swoje własne. Po całym dniu pracy człowiek wraca dość późnym wieczorem do domu i nic nie stawia na nogi tak jak mieszkanie do posprzątania 🙂 Nie żebym narzekał.W lekko cross’owym klimacie, a czemu nie 🙂 Pozdrawiam i dobranoc.

Tagged with: , , ,

kocie sprawki

Posted in colour, iskier, photo by maciejewski on Maj 2, 2009, 11:59

Dawno nie było nic od kociaków 🙂

imgp9412

imgp9421

imgp9424

Tagged with: , , , , ,

nie ma mnie

Posted in photo by maciejewski on Luty 1, 2009, 13:22

Ostatnio nie piszę nic ani nie robię zdjęć, gdyż tak wyszło, że mam trochę przerwy. Z noworocznych refleksji wyszło mi, że jeszcze nigdy w życiu (no może od czasu gdy nauczyłem się czytać) nie zdarzyło mi się przeczytać w ciągu roku tak mało jak w ubiegłym. Wstyd mi za siebie strasznie, więc od jakiegoś tygodnia wróciłem do książki, którą to zacząłem czytać jakoś rok temu i utknąłem wówczas przed połową.

Tym samym chciałbym zapoczątkować nową kategorię „Szuflandia”. Pozwolę sobie zaprezentować trochę zdjęć z czasów przedblogowych. Choćby ze względu na to, że to zdjęcia jeszcze analogowe. Do analogowych zdjęć planuję też powrócić choć na chwilę, w związku z odpowiedzią organizatora koncertu The Cinematic Orchestra (patrz jeden post w dół) – na koncert można wnosić jedynie lustrzanki analogowe, o cyfrze można zapomnieć :/

Maj2005 (jak ten czas leci), Łódź

zimowe wakacje

Posted in colour, photo by maciejewski on Styczeń 13, 2009, 03:21

Byłem wczoraj na spacerze, wieczorem, przemiły mrozik na -2* to dobra temperatura dla spacerów. Zahaczyłem o koncert WOŚP oraz światełko do nieba. Całkiem miły klimat, przypomniał mi się wyjazd w góry, o którym to miałem napisać po powrocie, ale jakoś przez cały tydzień nie było czasu. Tzn. czasu trochę miałem, ale zeszło mi na posegregowaniu fotek i przygotowaniu kilku na blog. Przyznam się szczerze, że nie przyłożyłem się do tego zbytnio, gdyż w ogóle minęły czasy, gdy godzinami „pucowałem” jedną fotę, żeby wyglądała super. Teraz większość roboty przepuszczam przez automat. Staram się obróbkę upodobnić trochę do procesu wywoływania kliszy, nie poprawiam za wiele poza ogólną korekcją tzw. płaską, czyli jakieś tam kolory, światła/cienie, jasność/kontrast etc. Jak zdjęcie ma być coś warte, to będzie tak czy inaczej.

Co do wyjazdu, to dużo by opowiadać. Jedno wiem, potrzeba mi było tego jak nie wiem co i naprawdę świetnie było. Chciałbym z tego miejsca pozdrowić moich gospodarzy (R. M. W oraz gościnnie K.) i podziękować im za wszystko.

Fotki mało „artystyczne” (cokolwiek by to miało znaczyć), ot – z wakacji. Poza tym w najważniejszych momentach po prostu nie miałem ze sobą aparatu. Po części nie chciałem rozbić na stoku, po części po prostu wolałem się wyluzować niż biegać i focić co się da, po części nie wszędzie się da albo nie zawsze jest sens (sauna). Może jak będę lepiej jeździł, to zacznę zabierać na stok, narazie wolałem nie.

Tyle miałem różnych koncepcji na to co w tym poście napiszę, a teraz pustka w głowie. Chyba pora zacząć używać dyktafonu w telefonie jak się ma jakiś pomysł. Wiem tylko, że pomimo iż dopiero co wróciłem z gór już czekam żeby znów tam jechać.

Zdjęcia dla odmiany w nieco innej kolorystyce, tak bardziej analogowo.

Rzeczy, bez których niestety niebardzo da się jechać gdziekolwiek. Trochę się tego nazbierało.
imgp70051

Taki oto przemiły widok powitał nas na miejscu (szczególnie, że u nas śniegu raczej nie było)

Następnego dnia było jeszcze ładniej

Kolejne smakowite widoczki w drodze na stok

imgp7084

I jeszcze raz, u mnie w mieście takich nie ma

imgp7092

Panoramka

imgp7099

Tutaj tzw. Zła Nowotarska Chmura 🙂 Ile razy bym tamtędy nie jechał, zawsze tam tak jest

imgp7100

Wewnątrz chmury – wyrazy współczucia dla mieszkańców okolicy

imgp7108

Kto pamięta tego kotka? Jakiś czas temu był bohaterem jednego wpisu na tym blogu. Jak widać trochę urósł 🙂

imgp7125
imgp7245
imgp7256

Na sylwestra był prawdziwy kulig!

imgp7307

Oraz oscypki z grilla i wiele innych atrakcji 😀

imgp7307

imgp7356

W drodze na Słowację przydaje się nawigacja GPS

imgp7398

A to już Tatry od południa

imgp7399

Strasznie rozmazane tam mają drzewa 😛

imgp7413

Wkrótce potem zaczęło strasznie mocno sypać śniegiem, ale co tam – jedną oponę mieliśmy zimową, to jakoś daliśmy radę!

imgp7418
imgp7420
imgp7421
imgp7423

Tagged with: , , , , ,

mam problem…

Posted in b&w, photo, refleksje, tekst by maciejewski on Grudzień 6, 2008, 15:44

Nie umiem fotografować ludzi, nigdy nie umiałem, jak by się ktoś przyjrzał, to na prawie wszystkich zdjęciach pustka. Sporadycznie znajome twarze, rodzina. Ale żeby tak zagadać do kogoś obcego na ulicy, to nie mogę. Jakoś tak mi nie idzie, wstydzę się itp. Łatwiej jest znajomą osobę w domu. Miałem straszne trudności z wybraniem tych zdjęć z serii, z oczywistych powodów trudno mi do nich podejść obiektywnie.

imgp58251

Na zakończenie pewien teledysk. Myślę, że gdybym miał wymienić teledyski i filmy, które odmieniły moje życie i/lub moją osobę, ten byłby bardzo wysoko na liście. Trzeba znać angielski, żeby zrozumieć o co chodzi, bo tu najważniejszą rolę odgrywają słowa. Proszę się nie wystraszyć dość dziwnego początku, świetna muzyka i bardzo mądre rady. Żeby tylko jeszcze człowiek miał wytrwałość wprowadzić je wszystkie do swojego życia.
PS. Jeśli znajdzie się kilka chętnych osób, które angielskiego nie znają, to przetłumaczę dla nich tekst.

Vodpod videos no longer available.

more about "Everybody’s Free to Wear Sunscreen! (…", posted with vodpod

Enjoy the power and beauty of your youth; oh nevermind; you will not
understand the power and beauty of your youth until they have faded.
But trust me, in 20 years you’ll look back at photos of yourself and
recall in a way you can’t grasp now how much possibility lay before
you and how fabulous you really looked….You’re not as fat as you
imagine.

Don’t worry about the future; or worry, but know that worrying is as
effective as trying to solve an algebra equation by chewing
bubblegum. The real troubles in your life are apt to be things that
never crossed your worried mind; the kind that blindside you at 4pm
on some idle Tuesday.

Do one thing everyday that scares you

Sing

Don’t be reckless with other people’s hearts, don’t put up with
people who are reckless with yours.

Floss

Don’t waste your time on jealousy; sometimes you’re ahead, sometimes
you’re behind…the race is long, and in the end, it’s only with
yourself.

Remember the compliments you receive, forget the insults; if you
succeed in doing this, tell me how.

Keep your old love letters, throw away your old bank statements.

Stretch

Don’t feel guilty if you don’t know what you want to do with your
life…the most interesting people I know didn’t know at 22 what they
wanted to do with their lives, some of the most interesting 40 year
olds I know still don’t.

Get plenty of calcium.

Be kind to your knees, you’ll miss them when they’re gone.

Maybe you’ll marry, maybe you won’t, maybe you’ll have children,maybe
you won’t, maybe you’ll divorce at 40, maybe you’ll dance the funky
chicken on your 75th wedding anniversary…what ever you do, don’t
congratulate yourself too much or berate yourself either – your
choices are half chance, so are everybody else’s. Enjoy your body,
use it every way you can…don’t be afraid of it, or what other people
think of it, it’s the greatest instrument you’ll ever
own..

Dance…even if you have nowhere to do it but in your own living room.

Read the directions, even if you don’t follow them.

Do NOT read beauty magazines, they will only make you feel ugly.

(Brother and sister together we’ll make it through
Someday your spirit will take you and guide you there
I know you’ve been hurting, and I know I’ve been waiting to be there
for you. And I’ll be there, just tell me now, whenever I can.
Everybody’s free.)

Get to know your parents, you never know when they’ll be gone for
good.

Be nice to your siblings; they are the best link to your past and the
people most likely to stick with you in the future.

Understand that friends come and go,but for the precious few you
should hold on. Work hard to bridge the gaps in geography and
lifestyle because the older you get, the more you need the people you
knew when you were young.

Live in New York City once, but leave before it makes you hard; live
in Northern California once, but leave before it makes you soft.

Travel.

Accept certain inalienable truths, prices will rise, politicians will
philander, you too will get old, and when you do you’ll fantasize
that when you were young prices were reasonable, politicians were
noble and children respected their elders.

Respect your elders.

Don’t expect anyone else to support you. Maybe you have a trust fund,
maybe you have a wealthy spouse; but you never know when either one
might run out.

Don’t mess too much with your hair, or by the time you’re 40, it will
look 85.

Be careful whose advice you buy, but, be patient with those who
supply it. Advice is a form of nostalgia, dispensing it is a way of
fishing the past from the disposal, wiping it off, painting over the
ugly parts and recycling it for more than
it’s worth.

But trust me on the sunscreen…

(Brother and sister together we’ll make it through
Someday your spirit will take you and guide you there
I know you’ve been hurting, and I know I’ve been waiting to be there
for you. And I’ll be there, just tell me now, whenever I can.

post ewidentnie NIE o kotach :)

Posted in colour, photo by maciejewski on Październik 21, 2008, 23:20

Byłem niedawno w górach, tak sprawdzić, czy jeszcze stoją. Nie zdziwicie się pewnie, jak Wam powiem, że nigdzie się nie przeniosły. Jeśli by mi jednak ktoś nie wierzył – załączam dowód. Góry jak zawsze są super. Śnieg miejscami cały czas leży, choć mokry strasznie, ale się trzyma. Już się nie mogę doczekać gdy znów tam pojadę. Pewnie dopiero w grudniu, acz szybko zleci.

Uprzedzając pytania, typu którego (gramatyka celowo niebardziejsza) się czasami pojawiają – to nie jest ani magiczny obiektyw ani czarodziejski program. Jeśli ktoś ma kasę na coś, co takie rzeczy samo robi albo znalazł gdzieś w necie program, który sam to robi, to gratulacje. Mnie to po prostu kosztowało trochę pracy, doświadczenia i czasu spędzonego za aparatem i przed kompem (więcej tego drugiego, ale pierwsze ważniejsze i na pewno przyjemniejsze). Chciałem z tego miejsca podziękować gospodarzom wyjazdu, którzy po raz kolejny poświęcali nam swój czas i trochę zdrowia 🙂 Dzięki Wam moje życie jest znacznie przyjemniejsze – te wyjazdy w góry są od któregoś roku najlepszą ucieczką od pracy i szarości tego miasta (patrz dwa posty niżej). Paradoksalnie łatwiej się uzewnętrzniać publicznie niż bezpośrednio.

Wracając do spraw technicznych, to oczywiście ręcznie się poskładać tego za bardzo nie da, albo byłoby to strasznie pracochłonne (obrazki składają się z od 3 do 32 zdjęć), acz program sam tego nie robi – prawda leży po środku. Podziękowania dla twórców programu – http://hugin.sourceforge.net

Tagged with: , , , ,

microscopio v.0.1-alpha1

Posted in colour, photo by maciejewski on Lipiec 22, 2008, 00:25

Wstępnie skończyłem montować moją samowolę konstrukcyjną. Co prawda przydałby się obiektyw od średniego formatu, ale małoobrazkowy musi wystarczyć. Przynajmniej na razie. Zaczyna to po trochu przypominać to czym ma być i robić to co – w luźnym założeniu – ma robić. Nie wiem czemu tak przesyca kolorami, chyba niedoświetla troszku, ostrość jest jaka jest (tudzież nie ma jakiej nie ma), ale to nie o to tu chodzi. Ma być dziwnie. Będą kolejne. Tytuł, to nie nazwa jakiegoś magicznego programu do obróbki zdjęć (bo się czasem pytają ludzie w jakim programie robię takie zdjęcia) – foty obróbki praktycznie nie widziały na oczy (tylko zmniejszenie i podostrzenie ale to standard jest).

Z aktualności, to jak zawsze – reaguję alergicznie na choćby śladowe ilości wolnego czasu, urlopu nie widać (choć może to i dobrze, bo pogoda jaka jest każdy widzi), im więcej i częściej sprzątam tym więcej i szybciej się brudzi, pranie mi deszcz zmoczył, nie mam czasu czytać książki, ot, codzienność.

Tagged with: , , , , ,