Catapultam habeo. Nisi pecuniam omnem mihi dabis, ad caput tuum saxum immane mittam.

Revlovers

Posted in b&w, photo by maciejewski on Styczeń 19, 2011, 23:33

z koncertu Revlovers + Psychocukier, na zdjęciu gitarzysta pierwszego z zespołów (a przynajmniej kawałek Darka). Strasznie ciemno było. 50mm@1,7. Ostrzył ktoś kiedyś ręcznie z bliska na f/1,7 po ciemku? Ostra jazda 🙂

Tagged with: ,

Farewell

Posted in b&w, iskier, photo by maciejewski on Wrzesień 20, 2010, 21:01

W kwietniu 2008 zacząłem pisać ten blog tym wpisem i wszyscy, którzy czasem tutaj zaglądają wiedzą, że Iskier był maskotką i najczęstszym bohaterem wpisów. Nie wiem co by tu więcej napisać poza tym, że wypadałoby zaglądającym tutaj przekazać smutną wiadomość, że Iskiera od jakiegoś czasu już z nami nie ma. Nie mogłem się zebrać do napisania tego wpisu, stąd cisza w ostatnich miesiącach. To ostatnie zdjęcie jakie mu zrobiłem. Cóż, life goes on i żyje się dalej, ale to już nie to samo. Nie uwierzyłbym nigdy jak bardzo można się przywiązać do kota 😦

Tagged with:

kot wieczorową porą

Posted in b&w, iskier, photo by maciejewski on Styczeń 14, 2010, 18:00

kilka wrzutek sprzed kilku dni

Tagged with: , ,

Quo vadis photo? #2

Posted in b&w, photo, refleksje, tekst by maciejewski on Maj 19, 2009, 00:55

Zanim zacznę chciałem podkreślić, że poniższy tekst (jak zawsze) jest tylko subiektywną opinią. Nikt nie musi się z nią zgadzać, krytyka mile widziana, ale oby konstruktywna.

Obiecałem relację z drugiej części tegorocznego Fotofestiwalu. Drugiej części t.j. Grand Prix, wystaw wybieranych przez jakieśtam jury (nie jestem dziennikarzem, nie muszę wiedzieć jakie to znane nazwiska przyznają nagrody i szczerze mówiąc – niebardzo to mnie interesuje). Wchodząc na górę byłem co najmniej podbudowany poziomem programu głównego i naprawdę żywiłem niemałe nadzieje co do nagrodzonych wystaw. Jak to jednak zwykle w życiu bywa – jak wystawisz tyłek, to cię ktoś w niego kopnie. Poziom Grand Prix FF 2009 dla mnie to w gruncie rzeczy szkoda słów. Tak – ktoś powie, że się nie znam na sztuce. Pewnie nie. Takie natomiast moje zdanie, że w tym roku ktoś na górnej półce postawił tanie wino spod lady. Nie wiem jakie były kryteria przyznawania nagród, i czy nie była to czasem ilość wypitego wspólnie alkoholu (chyba z dużą dawką metylowego, bo na wzrok zaszkodził). Mnie te zdjęcia nie tylko nie ruszyły a nawet rozczarowały. I to bardzo. Spodziewałem się czegoś więcej po imprezie kandydującej do miana najpoważniejszej imprezy foto w tym kraju. Główną nagrodę zdobyła jakaś Pani, ktoś powie, że jestem ignorantem, bo jej nazwisko to jakiśtam symbol i co to nie zrobiła wcześniej. Nie obchodzi mnie to za bardzo, bo od wystawy nagrodzonej grand prix oczekuję przede wszystkim poziomu. Jeśli zobaczę coś wartościowego, to z chęcią dowiem się więcej o autorze. Nie musi to być nawet efektowne, byle było ciekawe, w jakiś sposób odkrywcze, indywidualne etc. Tutaj w gruncie rzeczy jedna rzecz rzuciła mi się w oczy – „gudzowatyzm”. Modny jest to styl w tym roku (szczególnie po równie kiepskim WPF i to już nie tylko moje zdanie), jednak tutaj niczym odgrzewany kotlet smakuje nienajlepiej. Nie poruszyło mnie również wyróżnienie drugiej wystawy, choć w gruncie rzeczy była lepsza od głównej nagrody. Poza tym kilka innych wystaw w moim odczuciu bardziej zasługiwało na GP bardziej niż ta, która wygrała. Może za rok będzie lepiej.

Chciałem tylko dodać, że to co myślę o tegorocznym Grand Prix nie zmienia mojego stosunku do Łódź Art Center – cały czas uważam tę organizację za jedną z najlepszych rzeczy jaka mogła się przytrafić Łodzi – dzięki Krzysztofowi Candrowiczowi co roku w okolicach maja Łódź jest na ustach całego światka foto, razem z resztą ludzi LAC robią coś niebywałego (nie tylko w skali naszego skostniałego kraju). Grand Prix traktuję jako wpadkę, a może po prostu ja nie „kumam” tego wypasu :/

Tu jedno ze zdjęć z serii, która zdobyła główną nagrodę. Kto mi powie czym się różni zdjęcie kupy od zdjęcia kupy zrobionego aparatem otworkowym?
1
3

Szacunek dla wolontariuszy wieszających wystawy – naprawdę fajnie to zrobili
2

sunrise to sunset

Posted in b&w, colour, photo by maciejewski on Marzec 3, 2009, 07:38

Po zrobieniu ostatnio zdjęć jak wychodziłem z pracy pomyślałem sobie, że tym razem możnaby (klik) zaprezentować coś na kształt dyptyku. Tak się ostatnio złożyło, że pracuję w dwóch firmach, jak rano idę do pracy słońce dopiero wstaje, jak wychodzę jest już po zachodzie słońca (na drugim zdjęciu w rzeczywistości było znacznie ciemniej, ale przedstawienie prawie czarnego zdjęcia byłoby zbyt dosłowną prezentacją). Wstaję z kurami i jak kury idą spać, to ja wychodzę do domu 🙂
sunrise1sunset_fused

Tagged with: , , , ,

book

Posted in b&w, photo, refleksje, tekst by maciejewski on Luty 8, 2009, 02:37

Miałem dzisiaj książkę czytać, tzn. miałem TYLKO czytać, ale nie do końca wyszło. Przerwę trochę zrobiłem, ale zaraz wracam. W końcu znalazłem czas żeby przysiąść i porządnie zabrać się do czytania. Muszę się przyznać, że o ile to co mówią, że „pieniędzy nigdy za wiele”, to może i racja, ale u mnie w sumie wszystkiego jest pod dostatkiem poza czasem, którego mi cały czas strasznie brak. Gdyby doba miała tak z 30 (albo dla równości 32) godzin… to by dopiero było fajnie 🙂

imgp7863imgp7866imgp7871imgp7887imgp7897

Łapię się czasem na tym, że słucham cały czas tej samej muzyki… tak od 8 lat. Pewne kawałki po prostu się nie nudzą. Tych np. słucham już jakieś 6-7 lat, polubiłem At The Drive-In jeszcze zanim w ogóle stali się sławni.

Vodpod videos no longer available.

more about "At the drive in – Quarantine", posted with vodpod


Vodpod videos no longer available.

more about "At the Drive-In: 198d", posted with vodpod

Vodpod videos no longer available.

more about "At The Drive-In – Napoleon Solo", posted with vodpod


Vodpod videos no longer available.

more about ""Transatlantic Foe" by At The Drive In", posted with vodpod

Tagged with: , , , , ,

abstrakcji nieco – fog without a dog

Posted in b&w, photo by maciejewski on Styczeń 16, 2009, 02:00

Wbrew pogoni za megapikselami, wbrew marudzeniu który aparat przesyca czerwienie, a może jednak żółci, wbrew przyglądaniu się która reprodukcja Mieszka I (z banknotu 10 zł) jest lepsza. Bleh, abstrakcji trochę. Myślę, że czasem ludzie zapominają po co jest fotografia. Moja jest dla ekspresji – dziś dla wyrażenia tego jak się czułem na spacerze. Już nawet prawie jasno jest jak kończę pracę, jeszcze tylko trochę i będą zachody słońca. Na razie mgła.

Ktoś powie, że nieostre – racja, ktoś że ciemne – racja, ktoś że przeostrzone albo zs dużo kontrastu, komuś ciemne pół kadru od tilta się nie spodoba – so what?

Obróbka z BATCH’a (hurtem wszystkie, żadne tam pucowanie).

imgp7510

imgp7529

imgp7566

imgp7580

imgp7599

imgp7601

imgp7606

Tagged with: , , ,

nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej

Posted in b&w, photo, refleksje, tekst by maciejewski on Grudzień 18, 2008, 02:59

Odebrałem wydruki z labu i nie jest tak źle – prawie tak wyglądają jak powinny. Trochę kolorystyka jest inna, choć zdjęcia czarno-białe 🙂 Albo monitor lekko wpada w niebieski albo wydruk w czerwony. Nie jestem w stanie jednoznacznie tego określić, ale to nie jest takie straszne. Zresztą może inaczej to wyglądać w świetle dziennym a inaczej w żarowym. Ogólnie w tej kwestii myślę, że jestem zadowolony, postaram się w weekend przygotować pozostałe pliki do wydruków, jednak papier a monitor, to różnica bardzo duża. Trochę tylko wyszło na papierze, że mimo, iż zdjęcie nie jest poruszone, to ostrości mało, ale nie można za wiele wymagać od radzieckiego szkła, które ma jakieś 20-25 lat. Zaczynam myśleć o zakupieniu jakiejś lepszej stałej 50’tki z dobrym światłem, ale to spory koszt. Na razie musi mi starczyć to co mam. Wiem tylko, że plan zamiany monitora CRT na LCD odpada, bo jak się okazuje LCD przekłamuje jasność w zależności od kąta pod jakim się patrzy w pionie. Lipa. No i śniegu jak nie było tak nie ma, ale ponoć ma się coś na święta ruszyć. Przydałoby się jak nie wiem co.

porownanie

mam problem…

Posted in b&w, photo, refleksje, tekst by maciejewski on Grudzień 6, 2008, 15:44

Nie umiem fotografować ludzi, nigdy nie umiałem, jak by się ktoś przyjrzał, to na prawie wszystkich zdjęciach pustka. Sporadycznie znajome twarze, rodzina. Ale żeby tak zagadać do kogoś obcego na ulicy, to nie mogę. Jakoś tak mi nie idzie, wstydzę się itp. Łatwiej jest znajomą osobę w domu. Miałem straszne trudności z wybraniem tych zdjęć z serii, z oczywistych powodów trudno mi do nich podejść obiektywnie.

imgp58251

Na zakończenie pewien teledysk. Myślę, że gdybym miał wymienić teledyski i filmy, które odmieniły moje życie i/lub moją osobę, ten byłby bardzo wysoko na liście. Trzeba znać angielski, żeby zrozumieć o co chodzi, bo tu najważniejszą rolę odgrywają słowa. Proszę się nie wystraszyć dość dziwnego początku, świetna muzyka i bardzo mądre rady. Żeby tylko jeszcze człowiek miał wytrwałość wprowadzić je wszystkie do swojego życia.
PS. Jeśli znajdzie się kilka chętnych osób, które angielskiego nie znają, to przetłumaczę dla nich tekst.

Vodpod videos no longer available.

more about "Everybody’s Free to Wear Sunscreen! (…", posted with vodpod

Enjoy the power and beauty of your youth; oh nevermind; you will not
understand the power and beauty of your youth until they have faded.
But trust me, in 20 years you’ll look back at photos of yourself and
recall in a way you can’t grasp now how much possibility lay before
you and how fabulous you really looked….You’re not as fat as you
imagine.

Don’t worry about the future; or worry, but know that worrying is as
effective as trying to solve an algebra equation by chewing
bubblegum. The real troubles in your life are apt to be things that
never crossed your worried mind; the kind that blindside you at 4pm
on some idle Tuesday.

Do one thing everyday that scares you

Sing

Don’t be reckless with other people’s hearts, don’t put up with
people who are reckless with yours.

Floss

Don’t waste your time on jealousy; sometimes you’re ahead, sometimes
you’re behind…the race is long, and in the end, it’s only with
yourself.

Remember the compliments you receive, forget the insults; if you
succeed in doing this, tell me how.

Keep your old love letters, throw away your old bank statements.

Stretch

Don’t feel guilty if you don’t know what you want to do with your
life…the most interesting people I know didn’t know at 22 what they
wanted to do with their lives, some of the most interesting 40 year
olds I know still don’t.

Get plenty of calcium.

Be kind to your knees, you’ll miss them when they’re gone.

Maybe you’ll marry, maybe you won’t, maybe you’ll have children,maybe
you won’t, maybe you’ll divorce at 40, maybe you’ll dance the funky
chicken on your 75th wedding anniversary…what ever you do, don’t
congratulate yourself too much or berate yourself either – your
choices are half chance, so are everybody else’s. Enjoy your body,
use it every way you can…don’t be afraid of it, or what other people
think of it, it’s the greatest instrument you’ll ever
own..

Dance…even if you have nowhere to do it but in your own living room.

Read the directions, even if you don’t follow them.

Do NOT read beauty magazines, they will only make you feel ugly.

(Brother and sister together we’ll make it through
Someday your spirit will take you and guide you there
I know you’ve been hurting, and I know I’ve been waiting to be there
for you. And I’ll be there, just tell me now, whenever I can.
Everybody’s free.)

Get to know your parents, you never know when they’ll be gone for
good.

Be nice to your siblings; they are the best link to your past and the
people most likely to stick with you in the future.

Understand that friends come and go,but for the precious few you
should hold on. Work hard to bridge the gaps in geography and
lifestyle because the older you get, the more you need the people you
knew when you were young.

Live in New York City once, but leave before it makes you hard; live
in Northern California once, but leave before it makes you soft.

Travel.

Accept certain inalienable truths, prices will rise, politicians will
philander, you too will get old, and when you do you’ll fantasize
that when you were young prices were reasonable, politicians were
noble and children respected their elders.

Respect your elders.

Don’t expect anyone else to support you. Maybe you have a trust fund,
maybe you have a wealthy spouse; but you never know when either one
might run out.

Don’t mess too much with your hair, or by the time you’re 40, it will
look 85.

Be careful whose advice you buy, but, be patient with those who
supply it. Advice is a form of nostalgia, dispensing it is a way of
fishing the past from the disposal, wiping it off, painting over the
ugly parts and recycling it for more than
it’s worth.

But trust me on the sunscreen…

(Brother and sister together we’ll make it through
Someday your spirit will take you and guide you there
I know you’ve been hurting, and I know I’ve been waiting to be there
for you. And I’ll be there, just tell me now, whenever I can.

HuHuHA!!!

Posted in b&w, photo by maciejewski on Listopad 22, 2008, 04:14

No i stało się, jak na zawołanie (wylicytowałem dzisiaj deskę na pewnym znanym portalu aukcyjnym) spadł dzisiaj śnieg. Nie mogłem sobie odmówić wyjścia na spacer i zdjęcia. Trochę nieostre i poruszone, ale o tej porze roku, to już zupełnie ciemno. Cieszę się strasznie, że w końcu śnieg, choć ciepło bardzo i lepki strasznie (cały byłem nim oblepiony i aparat też, na szczęście uszczelniany). Mam nadzieję, że będzie jakąś ta zima i będzie na czym pojeździć.

Tagged with: , ,