Catapultam habeo. Nisi pecuniam omnem mihi dabis, ad caput tuum saxum immane mittam.

And all I got was this… cool, free tablet czyli jak trafił do mnie Blackberry Playbook

Posted in photo, refleksje, tekst by maciejewski on Kwiecień 18, 2012, 19:00

Wstęp

Jakiś czas temu na pewnym blogu trafiłem na informację: FREE BlackBerry PlayBook for Android developers. Wyślij nam swoją aplikację dla Android a dostaniesz od nas tablet za free. Zasadniczo w takich akcjach jedyne co można dostać to trojan, ew. worek spamu, ale tym razem link kierował do oficjalnej strony BlackBerry i im więcej czytałem tym bardziej prawdziwa wydawała się ta akcja.

Jako że moja aplikacja (o niej więcej w kolejnych wpisach) zbliżała się do fazy beta postanowiłem spróbować sił i już półtora miesiąca później kurier z uśmiechem na ustach dostarczył do moich drzwi paczkę z tabletem BlackBerry Playbook 16GB. Dzięki uprzejmości producenta/nadawcy, który na dokumentach przewozowych umieścił magiczny dopisek „GIFT” urząd celny nie poprosił mnie o opłacenie cła/podatku VAT. Żyć nie umierać.

rycina 1: rzeczony PlayBook, w tle klasyczny łódzki parapet

Zanim przejdę do dalszej części wpisu chciałbym publicznie wyrazić niezadowolenie z faktu iż żaden z polskich serwisów internetowych zajmujących się informacjami z dziedziny IT ani żaden poważny blog IT nie zechciał napisać o tej akcji, choć na pewno w materiałach prasowych dostali informacje. Nie mogę powstrzymać się przed ponownym nawiązaniem do treści rodzimych serwisów IT, z których każdy kładzie (a jeśli nie, to powinien!) duży nacisk na branżowego czytelnika – a taki właśnie czytelnik byłby zainteresowany tą akcją, bo nie święci garnki lepią – nie był to typowy konkurs, gdzie nagrodę zgarnie kilku mistrzów, którzy zęby zjedli na Androidzie od wersji 1.0 tylko zmasowana akcja. Praktycznie każdy obeznany z programowaniem miał spore szanse na nagrodę, która jeszcze niedawno kosztowała w Polsce 2000 zł (obecnie z racji napływu sporej ilości urządzeń właśnie z tego konkursu ceny znacznie spadły o ponad 50%!).

Tak naprawdę tylko utwierdzam się w przekonaniu, że nie warto czytać Polskich serwisów gdzie i  tak większość to lepsze lub gorsze (zazwyczaj to drugie) tłumaczenia wczorajszych wiadomości z zagranicznych stron.

Chyba spełnia potrzeby mojej tylnej części, teraz proszę nie przeszkadzać - będę spać.

Tyle marudzenia, wróćmy do tematu. Jak widać na załączonym obrazku rozpakowanie przesyłki wszystkim domownikom dało dużo radości. Wysokiej jakości folia bąbelkowa, którą zabezpieczona była paczka świetnie zastępuje poduszkę 🙂

Sprzęt

Wewnątrz pudełka poza samym urządzeniem znaleźć można:

Ładowarkę – tu duży plus za uniwersalną wtyczkę umożliwiającą podłączenie do gniazdka zarówno w Kanadzie jak i Europie, drugi za pomarańczową końcówkę, żeby nie pomylić ładowarek (i nie podłączyć smartfona pod prąd stały 2A – nawet jeśli go to nie usmaży, to na pewno skróci żywotność baterii) i trzeci największy za wykorzystanie standardowego złącza mikro USB (więcej szczegółów poniżej, w sekcji złącza gdzie opisuję wszystkie porty)

Szmatkę do czyszczenia (drobiazg, ale przydatny, bo ekrany łatwo łapią odciski palców)

Piankowy pokrowiec, naprawdę świetny, chyba żaden inny producent nie dostarcza pokrowca do urządzeń.

Stajla pokrowiec

Od wewnątrz jeszcze bardziej stajla.

Po włączeniu urządzenia zobaczyliśmy naprawdę ładną animację startową, czas uruchamiania urządzenia nie powala na kolana ale nie jest też zbyt długi, myślę że mieści się w standardzie, poza tym nie robi się tego zbyt często więc nie ma co walczyć o sekundy i porównywać z konkurencją.

Pierwsze wrażenie pracy z systemem jest bardzo pozytywne, cały system został spolszczony, to miłe. Graficznie jest bardzo przyzwoity – bez zbędnych fajerwerków, ale jednocześnie bardzo dopracowany i przemyślany. Myślę, że bliżej mu do IOs i Ipada niż do Androida (który moim zdaniem urodą nie grzeszy). Elementy graficzne są bardzo ładnie wykonane, aplikacje systemowe różnią się od siebie i mają przemyślany styl graficzny dopasowany do funkcji (klient poczty trochę oficjalny, przeglądarka zdjęć bardziej na luzie). Ładne wysokiej jakości tapety, które można oczywiście zastąpić własnymi zdjęciami/obrazkami. Myślę, że oprawa graficzna to bardzo mocna strona urządzenia, co ponoć jest standardem marki BlackBerry (ponoć, bo jest to pierwsze urządzenie tej marki jakie widzę na oczy).

O samym dizajnie można powiedzieć dużo i jednocześnie nic, bo co tu mówić o gładkiej, czarnej bryle? Jeśli komuś wydaje się, że gdzieś to już widział to ma rację  (nie, nie u Apple!). Można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że autorem dizajnu tego (jak i chyba wszystkich) tabletów był Stanley Kubrick (tudzież jego scenarzysta) gdyż zaledwie stalowe logo na tylnej ściance i sloty oraz przyciski na bocznej krawędzi burzą monolityczną konstrukcję. Można jednak ustawić tablet pod takim kątem, że wygląda dokładnie jak monolit z „Odysei Kosmicznej 2001” 🙂

Pierwszy tablet w historii

Włącznik/wybudzanie, głośność, odtwarzanie/pauza

Złącza

Na uwagę zasługują port HDMI i złącze mikro USB, które niestety nie zawsze są obecne a pozwalają na łatwe podłączenie urządzenia do telewizora oraz przesyłanie danych i ładowanie tym samym przewodem USB lub ładowarką, których używamy do naszego smartfona (z tego co widzę to Samsung Galaxy Tab nie ma HDMI, Motorola XOOM HDMI ma, ale to 10 calowy tablet i ok. 2x wyższa cena, natomiast żadne z nich nie korzysta z wejścia mikro USB do ładowania co powoduje konieczność wożenia dodatkowej ładowarki).

Ekran i głośniki to kolejne bardzo mocne strony produktu – obraz jest śliczny, dźwięk wyraźny i głośny. Naprawdę, w tej kwestii nie można się do niczego przyczepić. Głośniki umieszczone są z przodu po obu stronach ekranu. Piątka z plusem.

W odróżnieniu od konkurencji PlayBook nie posiada złącza karty SD ani modułu 3G. Z kartą SD problem może być jeśli chcemy np. obejrzeć zdjęcia z aparatu – czasem faktycznie by się przydało, ale raczej niezbyt często. Pojemność 16 GB (są też 32GB i 64GB) powinna wystarczyć każdemu (mnie na pewno).

Co do modułu 3G, to moim zdaniem jego montowanie i tak nie ma sensu, bo trzeba by mieć osobną kartę SIM i płacić za internet. W zamian za to BlackBerry oferuje możliwość korzystania z internetu po sparowaniu tabletu z telefonem przy użyciu łącza Bluetooth – sprawdziłem, z Samsungiem Galaxy S sparował się bez problemu, co cieszy gdyż mam nielimitowany internet w telefonie i tym sposobem płacę raz a korzystam dwa razy = PROFIT!

Mikro USB, mikro HDMI, port stacji dokującej.

Obsługa

Na urządzeniu poza przyciskami regulacji głośności i przyciskiem włączania/wybudzania nie znajdziemy żadnych przycisków obsługi. Dosłownie – żadnych, ale jeśli komuś wydaje się, że obsługa urządzenia będzie niewygodna jest w wielkim błędzie, gdyż do obsługi służy ramka wokół ekranu. Co do samego faktu istnienia ramki, to fajnie jak by jej nie było w ogóle (jak np. Samsung Galaxy Note), ale we wszystkich tabletach (Xoom, Galaxy Tab czy Ipad) występuje i jej wielkość jest praktycznie taka sama jak u konkurencji, z tą jednak różnicą, że smutne i zapomniane przez konkurencję pole zostało wykorzystane do nawigacji. Jeśli chcemy otworzyć menu programu przesuwamy palcem z górnej ramki na obszar ekranu. Dolne menu/menadżer aplikacji – z dolnej ramki na obszar ekranu górny pasek systemu – przesuwamy palcem z lewego bądź prawego rogu, lewy dolny róg to klawiatura. Tak samo można przełączać się między pełnoekranowymi aplikacjami używając bocznych ramek i dzięki temu gesty nie kłócą się z obsługą dotyku wewnątrz samej aplikacji. To naprawdę świetne i genialne w swojej prostocie rozwiązanie.

Należy również zauważyć fakt bardzo dobrej obsługi systemu pod kątem pracy z wieloma aplikacjami równocześnie. Można w ustawieniach wybrać czy aplikacje nieaktywne mają być wstrzymywane czy też mają działać nadal a przełączanie się między jedną a drugą wymaga jednego muśnięcia palcem – dosłownie! Chyba nawet Android 4 nie ma tak wygodnej obsługi (że nie wspomnę o Androidzie 2.x, gdzie nieaktywne aplikacje mogą zostać zabite jeśli tylko system uzna to za stosowne).

Waga urządzenia jest nieco większa od konkurencyjnych urządzeń tej wielkości, ale nie jest to różnica, którą można odczuć w ręce. Fakt, że pierwszego dnia po kilkunastu minutach korzystania z tabletu  można poczuć zmęczenie nieprzyzwyczajonych do takiego urządzenia rąk, jednak po kilku dniach korzystania dłonie przyzwyczajają się i problem ustępuje. Zapewne można by zmniejszyć wagę urządzenia, ale kosztem wytrzymałości urządzenia i czasu pracy baterii. Ogólnie tablet sprawia wrażenie solidnego. W crash testach na YouTube znajduje się nieco powyżej średniej – przetrwał pierwszy upadek (ledwie) gdzie iPad, Motorola XOOM i Samsung Galaxy Tab poległy już przy pierwszym podejściu, jednak nie ma co się oszukiwać – upadek na beton z wysokości 1 metra kończy się potłuczonym ekranem. Chyba nikt nie spodziewa się niczego innego, jest to absolutny standard w tej klasie.

Kamera i logo w tle (rozmyło się)

Aplikacje

Na pierwszy ogień poszła przeglądarka internetowa i tutaj ponownie jest bardzo dobrze. Są zakładki, jest obsługa Flasha (oraz HTML5), działa bardzo płynnie i wygodnie, jest to bardzo duży plus i bardzo mocna strona urządzenia (podwójnie istotne, że to chyba najważniejsza funkcja tabletu). Świetnie działa odtwarzanie wideo (zarówno filmy jak i strumienie w czasie rzeczywistym), można oglądać przeglądarkową telewizję. Bez problemu można też odtwarzać wideo na pełnym ekranie (Fakty TVN, których na komputerze z systemem Linux/Windows nie da się przestawić na full screen a tutaj nagle można). Jedyny minus – choć nie wiem po czyjej stronie leży problem – Google rozpoznaje przeglądarkę jako mobilną i pomimo pełnoprawnej rozdzielczości i mocy procesora Gmail czy Czytnik Google ładują się w wersji dla telefonów (z dużo uboższą funkcjonalnością). W Gmailu można to jeszcze przełączyć, ale w Czytniku niestety nie udało mi się znaleźć takiej możliwości.

Klawiatura systemowa  mocny standard – nic odkrywczego, nie powala, ale jednocześnie nie trzeba uczyć się jej obsługi, przeciętny Kowalski będzie zadowolony, geek już niekoniecznie. Należy jednak podkreślić podpowiadanie polskich słów po wpisaniu pierwszych liter oraz możliwość wpisania polskich znaków diakrytycznych oraz obsługę multitouch. Jak na klasyczną klawiaturę ekranową bez bajerów typu Swype itp. jest bardzo wygodna i dopracowana. Mogę powiedzieć, że 7 cali to rozmiar, na którym wygodnie pisze się dwoma kciukami mając całą klawiaturę ekranową dostępną i gdy się do niej przyzwyczaić, to całkiem wygodnie się na niej pisze.

Przeglądarka internetowa - tryb pełnoekranowy

Aparat/kamera: W oczekiwaniu na paczkę zajrzałem na YouTube żeby zobaczyć filmy i zdjęcia jakie można zrobić tym urządzeniem. Wiem, że tablet to nie aparat i o ile można zrobić nim zdjęcie/film to wygląda się dość śmiesznie, jednak jeśli już mamy go w ręce a np. nasz kot robi coś śmiesznego wygodnie jest móc wykorzystać wbudowaną kamerę. w filmikach na YT nakręconych PlayBookiem zaobserwowałem nieładny efekt jakby galaretki przy poruszaniu kamerą (znany ze starszych telefonów). Jak wielkie było moje zaskoczenie gdy okazało się, że mój tablet kręci filmy prawie tak dobre jak mój SGS i nie ma mowy o jakimkolwiek dygotaniu obrazu, stabilizacja eliminuje efekt drżenia rąk, obraz jest ostry i wyraźny w jakości 1080p. Kamera to kolejny świetny element, można by marudzić, że nie ma doświetlania diodą LED, ale nie można mieć wszystkiego (SGS też nie ma, dopiero SGS2 dostał).

Przednia kamera również oferuje bardzo dobrą jakość obrazu. Wśród systemowych aplikacji znajdziemy program do wideo czatu, przy pomocy którego połączymy się z dowolną osobą, pod warunkiem, że ta osoba będzie również posiadała takie samo urządzenie PlayBook :/ Niestety w chwili obecnej nie udało mi się połączyć przy pomocy żadnego innego protokołu. Nie ma Skype, nie ma wtyczki Google Talk. Wielka szkoda, że nie można wykorzystać bardzo dobrej kamery i równie dobrego mikrofonu. Mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu gdy pojawi się obiecywana aplikacja Skype.

Siedem cali, niby mało ale jednak dużo

Dalej mamy jeszcze bardzo ładną i szybką aplikację pogody – bardzo lubię z niej korzystać, można w kilka sekund sprawdzić pogodę na dziś i kilka dni do przodu, ustawić kilka różnych lokalizacji – po raz kolejny standard, ale bardzo solidnie wykonany.

Z klienta poczty korzystałem dość mało, ale aplikacja jest przemyślana i praktyczna, aplikacja czytnika wiadomości jest dość ciekawa, ale żeby dodać kanał musimy wpisać dość szczegółowo jego adres (np. spidersweb.pl/feed). Może to być o tyle kłopotliwe, że nie wszyscy publikują dokładne adresy kanałów RSS. Szkoda, że nie mamy tak dobrej funkcji jak w Czytniku Google gdzie wystarczy podać adres strony a aplikacja sama znajdzie kanał RSS. Natomiast gdy już wpiszemy adres czyta się bardzo przyjemnie. Domyślnie aplikacja oferuje spory zestaw predefiniowanych kanałów, ale nie ma wśród nich żadnych polskich :/

Czytnik RSS, całkiem ładny.

Dodatkowe aplikacje – market

Na pewno należy wziąć pod uwagę fakt, że ekosystem BlackBerry PlayBook jest bardzo młody – wersja systemu 2.0, która jest pierwszą w pełni operacyjną została wydana raptem dwa miesiące temu, więc całość rynku dopiero się rozkręca. Wczoraj wydano aktualizację 2.0.1 więc jest również spora szansa, że producent będzie wspierał dalszy rozwój platformy.

Oczywiste jest, że w przypadku smartfonu czy tabletu możliwość instalowania dodatkowych aplikacji jest niemal tak samo ważna jak podstawowe wbudowane aplikacje czy jakość sprzętu. Tutaj nie ma co ukrywać – PlayBook to nie Android  i o takim wyborze aplikacji możemy zapomnieć, przynajmniej póki co. Jest co prawda Angry Birds, ale tylko Seasons i Rio a do tego płatne 12zł każde. Dużo i nie, ja póki co nie przekonałem się do płacenia za aplikacje. Na laptopie mam Linuksa i darmowe oprogramowanie, w telefonie Android i darmowe oprogramowanie.

Z drugiej jednak strony w sklepiku BlackBerry znajdziemy dość dużo darmowych aplikacji, z każdym dniem coraz więcej(!). Jeśli korzystacie z tabletu dość mało, to i tak nie ma czasu ogarnąć wszystkiego. Jest kilka naprawdę świetnych gier za darmo: Modern Combat, Asphalt 6, NFS Undercover, Frisbee Forever, codziennie pojawiają się lepsze i gorsze mini gry typu Tetris itp. Kilka dni temu pojawiło się genialne Machinarium (12zł czyli tyle samo co na Itunes!, na Android w ogóle nie wyszło) więc jest szansa na nadchodzącą Botaniculę. Jeśli chodzi o gry, to jeśli grać od początku do końca, to nie da się znudzić, ale jeśli ktoś każdą aplikację odpala na 5 minut po czym szuka innej będzie zawiedziony, bo lista jest znacznie krótsza od rozmachu sklepu Google.

W kwestii aplikacji użytkowych sytuacja wygląda dość podobnie – zestaw aplikacji nie jest tak ogromny jak Google Play, ale pokrywa główne potrzeby użytkownika. Jest fajny klient Dropbox’a, kilka lepszych lub gorszych czytników ebook’ów, komunikatory (o ile ktoś używa jeszcze czegoś poza Fb/Twitter/Email, jest nawet aplikacja do GG, ale nie testowałem), odtwarzacze audio/video są dobre systemowe. Na pewno nie ma co marzyć o rozmachu Android Market’u Google Play i trzeba przeboleć fakt, że wiele programów darmowych dla Android w sklepie BlackBerry są płatne – acz podkreślam, że jest to decyzja autorów aplikacji a nie RIM/BlackBerry, jednak jeśli korzystamy z tabletu do przeglądania internetu, komunikacji, czasem trochę pograć to nie będziemy rozczarowani, szczególnie, że tutaj również lista codziennie się wydłuża.

SGS i Playbook.

Podsumowanie

Ja mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że tablet spełnia moje potrzeby na tyle, na ile go używam, czyli jako dodatkowego urządzenia do przeglądania internetu, oglądania filmów na Youtube czy Vimeo, czasem grania w gry. Przede wszystkim brakuje Skype lub czegoś co dałoby możliwość zadzwonić na komputer czy tablet z Androidem, na pewno również będziemy tęsknić za ulubionymi aplikacjami z Android’a, ale z ilu tak naprawdę korzystamy a ile z tych, z których korzystamy i tak nie nadaje się na tablet (bo przecież nie pójdę z nim na spacer robić fotki Instagramem).

Na pewno PlayBook bije na głowę konkurencję stosunkiem jakość sprzętu/cena. Za 800zł można mieć zupełnie nowe urządzenie, które jakością i parametrami dorównuje tym z najwyższej półki. Dodatkowo jako jedyny tablet na rynku natywnie obsługuje treści flash w przeglądarce (gdzie Apple powiedziało, że się nie da a w ogóle Flash to zło).

Moja ocena

Na telefonie mam zainstalowanych kilkadziesiąt aplikacji, korzystam z kilku. Na tablecie czas spędzam w internecie, czasem w coś zagram, 100 razy na dobę sprawdzam pocztę/Twittera/Facebook. Jeśli masz podobny styl do mojego a dodatkowo wolisz dopracowaną aplikację kalendarza zamiast hipsterskiego Instagram’a byłbyś zadowolony z takiego tabletu.

Jeśli przywiązujesz się do kilku aplikacji, z których korzystasz i ich dopracowanie jest dla ciebie istotne to będziesz bardzo zadowolony(a).

Jeśli jesteś mobilnym biznesmenem, tablet potrzebujesz do zarządzania czasem i zadaniami a Ipad przypomina ci sedes lub chromowaną mydelniczkę – kup PlayBook’a, będziesz zachwycony, jeśli do tego masz smartfon BlackBerry nawet nie myśl o innym tablecie.

Jeśli natomiast lubisz mieć codziennie dziesięć nowych aplikacji, chcesz logować się z tabletu na FourSqare, zmieniasz wygląd systemu, lock screen itp. będziesz rozczarowany – kup coś z Androidem.

Reklamy
Tagged with: , , , , ,

Toskania #2

Posted in photo by maciejewski on Wrzesień 14, 2011, 19:00
Tagged with: , ,

Czy Was też wkurzają reklamy przed filmem w kinie?

Posted in photo by maciejewski on Wrzesień 13, 2011, 19:00

/devolot #0 czyli 100% pure FLOSS (free libre open source) development

Posted in /devolot, colour, photo by maciejewski on Wrzesień 12, 2011, 23:20

Zabrałem się jakiś czas temu (w końcu) za naukę Javy i programowania dla Android’a. Na razie nie napisałem żadnego killer app’a, ale mam kilka pomysłów :). Mózg się lasuje (10h pracy przy kompie i jeszcze w domu siedzenie nad kodem), ale możliwość pracy na 100% darmowym i otwartym oprogramowaniu (Linux + Eclipse + Android) – BEZCENNA!

Mankind

Posted in colour, linki, photo, refleksje by maciejewski on Wrzesień 11, 2011, 23:25

 

Są chwile kiedy wydaje mi się, że istnienie ludzkości jako całości ma jednak jakiś sens. Krótko trwają.

 

Steve Jobs czyli Kim byłby Dawid bez Goliata?

Posted in photo by maciejewski on Sierpień 28, 2011, 22:00

O odejściu Steve’a Jobs’a ze stanowiska CEO Apple napisano już wszystko co było do napisania oraz co najmniej drugie tyle. Przez kilka dni cały świat IT nie mówił o niczym innym niż biografiach Steve’a Jobs’a i Tim’a Cook’a bla bla bla. Poza wpływem Steve’a na losy Apple, którego nie mam zamiaru umniejszać chciałbym zwrócić uwagę na drugą stronę medalu czyli wpływ Steve’a i nie tylko na konkurencję czyli GNU Linuksa i jego najnowsze wcielenie: Android.

Nie chodzi tu o to, by patrzyć na cyferki, od tego jest Asymco. Mnie chodzi o wizję, o tę siłę, dzięki której w ciągu 10 lat z Nokii 3310 mamy Iphone 4 i Samsung Galaxy S II czy HTC Sensation. Bo prawda jest taka, że bez Steve’a Jobs’a, a wcześniej Bill’a Gates’a GNU Linux a teraz Android nie miałby szans być tam gdzie teraz się znajduje.

Dlatego też chciałbym szczerze i z całego serca podziękować Steve’owi Jobs’owi za charyzmę, z którą pchnął świat ku mobilnej rewolucji i konsekwencję, z którą pokazywał wszystkim niedowiarkom, że internet w telefonie jest czymś więcej niż bezużytecznym bajerem oraz, że smartfon nadaje się nie tylko do grania, bo prawda jest taka, że Steve Jobs był darmową reklamą dla Androida i nie ulega wątpliwości, że najlepszą jaką można sobie wymarzyć.

Nie obchodzi mnie kurs giełdowy Apple i czy spadnie po zmianie CEO czy też nie. Chciałbym życzyć Steve’owi zdrowia, bo z tym to akurat u niego kiepsko, a jeśli czegoś na tym świecie nie da się kupić, to właśnie zdrowia. Mogę nie używać produktów Apple, może mi się nie podobać polityka patentowa i sądowa tej firmy, ale nie mogę odmówić Steve’owi jego miejsca wśród ludzi, którzy swoją wizją przyszłości zmienili cyfrowy świat, którego obywatelami jesteśmy codziennie siadając przed ekranami laptopów.

100 lat, Steve.

 

 

Kupa

Posted in photo by maciejewski on Sierpień 19, 2011, 22:46

getRotationMatrix

The matrices returned by this function are meaningful only when the device is not free-falling and it is not close to the magnetic north. If the device is accelerating, or placed into a strong magnetic field, the returned matrices may be inaccurate.

źródło: Android Developers Reference

Mogą być niedokładne i są. Rzekłbym nawet, że bezużyteczne (podczas ruchu), przekonałem się na własnym kodzie. To by było na tyle z mojego pomysłu. Przynajmniej do czasu jak uzbieram na smartfona z żyroskopem (chyba Samsung Galaxy S najtańszy).

Toskania #1

Posted in colour, photo by maciejewski on Sierpień 16, 2011, 21:54

Porto Ercole, półpanorama 180* z kilku zdjęć 18mm x 1,5 crop. Sklejone w Hugin

Tagged with: , ,

Frytki o smaku wołowiny czyli co będzie można zjeść w MCDonald’s w Zduńskiej Woli

Posted in photo by maciejewski on Sierpień 8, 2011, 19:00

Medium French Fries
Serving Size: 4.1 oz (117 g)

(…) natural beef flavor [wheat and milk derivatives]*,

źródło: http://www.mcdonalds.com/us/en/food/full_menu/snacks_and_sides/world_famous_fries.html

Niech mi ktoś proszę wyjaśni co robi aromat wołowy we frytkach i jak się taki aromat robi ze zbóż i pochodnych mleka a przede wszystkim po co?

Toskania #0

Posted in colour, photo by maciejewski on Sierpień 7, 2011, 20:02

Nie pamiętam dokładnie gdzie to było.

Tagged with: , ,