Catapultam habeo. Nisi pecuniam omnem mihi dabis, ad caput tuum saxum immane mittam.

Trochę lata

Posted in colour, microscopio, photo by maciejewski on Listopad 2, 2008, 03:46

Zaraz 2-ga nad ranem. Miałem położyć się dzisiaj wcześnie spać, jak normalni ludzie. Chyba znowu się nie udało. Ja naprawdę się staram, po prostu mi nie wychodzi 😦
Nie, nie będzie zdjęć zniczy, jakoś nie moja bajka. Pogoda dzisiaj była piękna jak nigdy, a przynajmniej ja nie pamiętam takiego 1-ego listopada, ale już pod wieczór zrobiło się trochę nieładnie.

Ja natomiast wygrzebałem zdjęcia z sierpnia – obiektyw samoróbka (na co komu AF jak można pół obiektywu na gumie przyczepić i poruszać), myślałem, że jest bardziej nieostry niż jest nieostry, co nie znaczy, że nie jest nieostry, bo jest nieostry. Czasem bardziej niż mniej nieostry… i winietuje na życzenie z dowolnej strony do 50% kadru. Jak dołożymy do tego stałe światło 2,8 (choć by się paliło i waliło, żeby ruszyć przysłonę trzeba go odkręcić) i zakres ogniskowania od 28mm (razy piep***ony crop 1,5) do nieskończoności (zoom tzw. bajfoot – ze skokiem rozmiar buta 43) to mamy naprawdę praktyczny sprzęt. Jak dołożyłem więcej taśmy izolacyjnej, to nawet makro jest (choć bardziej nieostre i to definitywnie nieostre… who cares?)

Taki fajny WB mi się ustawił, ale go potem wyłączyłem. Niestety z powodu nieznanego powodu problemów z odczytywaniem wartości WB w programach (czasem nie umieją poprawnie odczytać balansu bieli zapisanego dla danego pliku RAW, ale tylko dla niektórych plików, pewnie da się wygrzebać, ale nie chce mi się. Pora chyba zaopatrzyć się w jakiś sensowny profil ICC) efekt nie do otworzenia w warunkach domowych.

To samo jeno w pionie, muszę pomyśleć o pomarańczowym filtrze Cokin.

A tu już bardziej adekwatny WB. choć mnie się bardziej tamten podobał. Bo kto powiedział, że dobry balans bieli, to właśnie ten naturalny? Nie zgadzam się!

Ogłaszam konkurs z nagrodami – kto odgadnie jak się nazywa roślina na pierwszym planie.

Buszujący w zbożu.

Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!

Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,

Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie

Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.

Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,

Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.

Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły

Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.

A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,

Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.

Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie

Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.

Nie umiem fotografować ludzi, nigdy nie umiałem, nie czuję się z tym najlepiej, ale to po prostu nie jest moja mocna strona. Tutaj sytuację ratuje pierwszoplanowość kwiatka oraz fakt, że znam siostrę od momentu urodzenia się młodszego z nas.

Lekka winietka u góry. ładnie równoważy różnicę ilości światła w górnej i dolnej części kadru.

A tu już potężna winieta. wystarczyło lekko poruszyć obiektywem.

Znów siostra, znów na drugim planie.

Skutki sierpniowej burzy – tej nocy, gdy to się stało spaliśmy pod namiotem w Ostródzie – pierwotnie zapowiadano, że tam uderzy, ale koniec końca przeszła bokiem i wszyscy wiemy co się stało w okolicach Częstochowy. Nie chcę nawet myśleć co by było gdyby znalazła się tam gdzie być miała… tam gdzie my byliśmy.

Taka sobie panoramka na zakończenie. Jest 2:48 dobranoc.

Vodpod videos no longer available.

more about "Thomas Dybdahl – If we want it – it’s…", posted with vodpod

Tagged with: , , ,

przez ulice mego miasta…

Posted in colour, microscopio, photo by maciejewski on Październik 7, 2008, 17:42

Trochę refleksji ostatnio mnie naszło, przejechałem przez kolekcję zdjęć – polecam Google Picasa do tego celu, wciąga na listę wszystko co się ma na dysku tzn. zdjęcia i nagle się okazuje, że straszny mam tu ‚śmietnik’ – mnóstwo zdjęć, które po zrobieniu zostały zostawione same sobie. Jaki sens ma fotografia jeśli mają się te biedne zdjęcia potem kisić na dysku albo pokrywać coraz grubszą warstwą kurzu na płycie CD/DVD? Dlatego też postanawiam trochę posprzątać w tzw. fotograficznej szufladzie. I trochę więcej też pisać. Co ogólnie powinno skutkować większą częstotliwością postów (polecam zasukbskrybować sobie kanał RSS np. przez Mozilla Thunderbird, jeśli ktoś korzysta lub po prostu kliknąć w link:
https://maciejewski.wordpress.com/feed
przy odrobinie szczęścia otworzy się jakiś wygodny czytnik RSS). Dodatkowo naszła mnie refleksja o sztuce w fotografii. Gdzie się ona kończy a gdzie zaczyna. Jedno wiem na pewno jeśli kiedyś dotrę tam, gdzie się zaczyna – na pewno dam znać 🙂 Dla rozluźnienia dość stary acz ciekawy filmik oraz obiecane zdjęcia, które absolutnie photoshopa na oczy nie widziały, jedynie znany z wcześniejszych obiektyw samoróbkę, tutaj we wczesnej facie testów 🙂

Vodpod videos no longer available.

more about "przez ulice mego miasta…", posted with vodpod