Catapultam habeo. Nisi pecuniam omnem mihi dabis, ad caput tuum saxum immane mittam.

Quo vadis, photo? czyli essential killing

Posted in refleksje, tekst by maciejewski on Styczeń 27, 2011, 22:00

Uwaga, będzie marudzenie i nudy, więc jak ktoś nie ma ochoty, to można pominąć 😛

Od jakiegoś czasu powoli i stopniowo acz skutecznie spada moja fascynacja fotografią. Z jednej strony nie czuję już ciągłej potrzeby biegania z aparatem (co poniekąd ma swoje uzasadnienie w przesyceniu „rynku” – każdy ma lustrzankę, każdy foci, nudno się robi. Kiedy jakieś 7 lat temu zaczynałem z Zenitem było trochę inaczej, nie narzekam, bo wolny kraj, każdy robi co chce i to jest ok, po prostu mnie się nie chce) z drugiej natomiast inaczej postrzegam fotografię i aspekty współczesnej kultury z nią związane. Co roku w okolicy rozdania nagród World Press Photo głośno się robi o etyce fotografii dziennikarskiej – czy wypada robić zdjęcia umierających z głodu dzieci w Somalii? Fotografować kataklizmy i tragedie ludzi, których którzy w jednej chwili tracą dobytek życia i niejednokrotnie rodzinę, samemu  jednocześnie stojąc z boku? Nie wiem czy jest to fair wobec tych ludzi, czy robi im to różnicę ale moim zdaniem prawdziwa krzywda dzieje się po drugiej stronie poprzez stopniowe i bardzo skuteczne znieczulanaie odbiorcy. Gdzieś w nas ginie empatia spierana z mocą proszku OMO.

Pamiętam z książek „485 dni na Majdanku” Jerzego Kwiatkowskiego czy „5 lat kacetu” Grzesiuka jak bardziej od tragedii i okrucieństwa obozów koncentracyjnych przerażało mnie w jaki sposób więźniowie z czasem obojętnieli i zaczynali po prostu żyć codziennością. Nie pamiętam dokładnie gdzie, ale czytałem też kiedyś wspomnienia jednego z żołnierzy, którzy uwalniali więźniów obozu (nie pamiętam dokładnie o który chodziło) – pisał jak bardzo smutny był widok ludzi, którzy byli tak zobojętniali i wyniszczeni przez cierpienie, że już nawet nie potrafili się cieszyć z odzyskanej wolności jak gdyby jedynym sposobem na zniesienie cierpienia było zupełne wyzbycie się emocji i reakcji na rzeczywistość.

Piszę o tym, bo tak mi się przypomniało gdy zobaczyłem dzisiaj jedno zdjęcie z podpisem autora i taka refleksja mnie naszła, że obecnie już nawet nie posiadanie telewizora nie pomaga gdyż internet świetnie przejął rolę maszynki do prania mózgu.


In the 1991 Gulf War, American pilots bombed a retreating Iraqi convoy. Most US media declined to publish this photo. // Podczas wojny w Zatoce w 1991 roku Amerykańscy piloci zbombardowali uciekający Irakijski konwój. Większość mediów w US odmówiło publikacji tego zdjęcia.

Reklamy
Tagged with: ,

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. RafałC said, on Styczeń 30, 2011, 20:06 at 8:06 pm

    Może i marudzenie, ale sensowne. Nie wiem czy jesteśmy już w odpowiednim wieku żeby to dostrzegać, ale może zadziała.
    Przypomnij sobie jak piękne soczyste i żywe były kolory, jak fascynujące było to co widzieliśmy i słyszeliśmy, jak żywy był odczuwany ból, jak parzyła herbata, jak twarda była skórka chleba kiedy byliśmy dziećmi.
    Teraz widzimy i słyszymy przecież to samo, tak samo pijemy herbatę i jemy chleb. I może dlatego, że robimy to codziennie, to nie jest już takie wyraziste doświadczenie. Z bardzo bliskiej tym rozważaniom przyczyny każde kolejne pokolenie wydaje się gorsze od poprzedniego 😛
    Do WSZYSTKIEGO można się przyzwyczaić. A warto włożyć wysiłek w to, żeby się NIE PRZYZWYCZAJAĆ. Wtedy bardziej boli, ale też jest i piękniej.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: