Catapultam habeo. Nisi pecuniam omnem mihi dabis, ad caput tuum saxum immane mittam.

Throwing stones at gods

Posted in refleksje, tekst by maciejewski on Listopad 16, 2010, 22:00

Najwyższa góra świata jest od kilkunastu lat miejscem niezliczonych wypraw, już nie tylko himalaistów, ale także coraz liczniejszych komercyjnych wycieczek. Niektórzy mówią wręcz o kolejkach, jakie tworzą się w drodze na szczyt. Nie dziwi zatem pojawienie się wielu udogodnień w bazach położonych na kolejnych etapach wejścia na najwyższą górę świata. Jednym z nich jest hotspot WiFi, dostępny w ostatniej bazie przed drogą prowadzącą na szczyt. W sumie utworzono jeszcze sześć dodatkowych hotspotów. To spore ułatwienie dla wspinaczy, którzy do tej pory mogli korzystać z dość kłopotliwych (duże, ciężkie i wymagające sporej ilości energii) telefonów satelitarnych. Od teraz można będzie dokonać wpisu na Twitterze albo Facebooku tuż przed ostatecznym atakiem na szczyt.

-Hotspot WiFi na Mount Evereście

Teraz tylko czekać jak ktoś otworzy tam budkę z hamburgerami albo MCDonald’s. Kiedyś każdy zwiedzający Wielki Kanion chciał wrzucić kamieć żeby zobaczyć jak długo leci. Teraz jest to absolutnie zakazane. Dlaczego? Bo przy tej ilości zwiedzających zasypaliby go w kilka lat. Czemu tak jest, że wszystko co najpiękniejsze chcemy na siłę  zadeptać i zasypać śmieciami? Ostatni raz na Kasprowym Wierchu byłem kilka lat temu, w schronisku nie dało się dopchać do baru kupić herbaty, bo tłum ludzi przyjeżdża kolejką w klapkach z dziećmi zjeść pizzę i napić się piwa. Żeby wejść na szczyt Giewontu trzeba odstać swoje w kolejce. Obiecałem sobie, że to był ostatni raz kiedy tam poszedłem.

Reklamy
Tagged with: , ,

Komentarze 3

Subscribe to comments with RSS.

  1. Flame said, on Listopad 19, 2010, 19:37 at 7:37 pm

    Miałam przyjemność być ostatnio na wykładzie Pana Piotra Pustelnika, któremu w tym roku udało się zdobyć ostatni szczyt z korony Himalajów – Annapurnę. Opowiadał jak na szlaku spotkał Panią O, koreankę której wejście na szczyt było filmowane przez tiwi. Dostała przykaz od szefa stacji, że ma być na szczycie w piątek między 18-20 bo wtedy mają najlepszy czas antenowy… No i Pani O weszła jak jej szef nakazał. Nieważne że warunki tragiczne, że mogli zginąć, ale co tam, jest kasa, jest impreza. A Annapurna to statystycznie najniebezpieczniejszy ośmiotysięcznik. Oczywiście owe wspomniane przez Ciebie i inne udogodnienia na pewno znacznie ułatwiły ekipie pracę. Nie wiem do czego to dąży, ale dobrze chyba nie będzie.

    • maciejewski said, on Listopad 22, 2010, 15:14 at 3:14 pm

      W ogóle na tegorocznym Explorer’s Festival widać jak bardzo mainstream’owe, tudzież po naszemu popularne, stały się ostatnio sporty ekstremalne. Taki paradoks, że coś z definicji przeznaczone dla niewielu teraz jest pragnieniem tak wielu.

  2. RafałC said, on Listopad 23, 2010, 23:09 at 11:09 pm

    Elitarne zabawy zawsze wzbudzały tęsknotę, teraz łatwiej te tęsknoty realizować. Jest sprzęt, jest skąd czerpać wiedzę (nawet jeśli jest bardzo wątpliwa). Szkoda tylko, że w tych działaniach tak mało jest motywacji do przekraczania własnych ograniczeń i doskonalenia siebie, a tak dużo chęci pokazania siebie i lansu. Kiedyś to drugie było odległą konsekwencją pierwszego, dzisiaj staje się celem samym w sobie. Mam nadzieję że pozostanie jeszcze trochę ładnych widoków do odkrycia, w końcu to indywidualna sprawa co kogo urzeknie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: