Catapultam habeo. Nisi pecuniam omnem mihi dabis, ad caput tuum saxum immane mittam.

as if there was no tomorrow

Posted in photo by maciejewski on Październik 27, 2010, 22:00
Reklamy

Bob Air

Posted in tekst, video by maciejewski on Październik 25, 2010, 22:32

Polski hiphop/rap można podzielić na 3 tudzież 4 kategorie: 2 skrajne – hiphopolo na które w sumie szkoda słów, głównie tam chodzi o: kasę, auta, lans, dziwki –  dokładnie w tej kolejności  (patrz VIVA Polska, Mezo, Waszka G, Tede, 18L). Na przeciwnym końcu skali moja ulubiona odmiana hiphopu – muzyka ambitna acz dla wielu nudna i trudna (np. Fisz, Łona & the Pimps, Afrokolektyw, L.U.C.) znajdziesz tam teksty wymagające przemyślenia oraz często autorską, instrumentalną muzykę, która wszelkie przemielone bity z komputera – moim zdaniem – wyprzedza o całe lata świetlne. Jeśli natomiast odrzucimy owe skrajności zostaje nam typowy polski rap.  Dla mnie w czołówce tej kategorii znajdzie się chociażby  O.S.T.R, Eldo/Grammatik (kiedyś chyba gdzieś trafiłem na „słowo powszechnie uważane za  obraźliwe” w jego kawałku, ale nie mogę tego znaleźć więc może mi się pomyliło, ogólnie kolo NIGDY nie przeklina w kawałkach, fenomen w tym kraju i szacunek mu za to), czy Mroku/Blabla i to ich najczęściej zdarza mi się słuchać w tej kategorii. Czasem zdarzy się kulawy bit czy rymy o dupie Maryni (świetny podkład, ale konia z rzędem temu, kto mi wyjaśni jaki sens ma tekst Ostrego w tym kawałku), ale ogólnie nie jest źle. Dalej raperzy maści wszelakiej,  Pezet, Pih, Gural, Sokół/Pono  itd.

Do czego dążę w tym tekście – słuchanie tych ostatnich dla mnie jest już mniej przyjemne, chyba ich muzyka adresowana jest do innego „targetu” (jak to się średnio ładnie z angielska określa grupę odbiorców). Jednakże jest jeden człowiek, którego poczynania z przyjemnością śledzę od około pięciu lat, od kiedy pojawił się album 834 – Kolumny płoną, którego był m.in. producentem. Obecnie najczęściej zajmuje się remiksami oraz produkcją piosenek Karoliny Baszak. A ja najbardziej lubię go za ciekawe podejście do bitów, melodyczny bas oraz funkowe a czasem jazzowe sample. Dzięki temu potrafi sprawić, że słucham z przyjemnością kawałków, które w oryginalnej wersji zupełnie mi nie podchodziły, np. tego poniżej. Przy okazji proszę zwrócić na zajebisty teledysk, technicznie na poziomie a klimat postprocessingu lepszy niż niejeden amerykański teledysk z tiwi.

remix Bob Air (Bober)

wersja oryginalna (różnice zaczynają się dopiero po pierwszej minucie z racji przydługiego wstępu)

Tagged with: , , , ,

byle nie z miski

Posted in iskier by maciejewski on Październik 25, 2010, 19:22

…byle nie ze swojej miski. Wasze koty też tak robią?

Yes, it does!

Posted in linki, refleksje by maciejewski on Październik 24, 2010, 14:45

http://mrsbluevelvet.soup.io/

Wehikuł czasu

Posted in refleksje, tekst by maciejewski on Październik 20, 2010, 23:09

http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,8532974,Nie_bedzie_Linuksa_na_biurku.html

Czytam i normalnie ręce opadają, jeśli miałem jakieś resztki szacunku do internetowych dziennikarzy oraz portalu gazeta.pl to właśnie je straciłem. Dawno nie czytałem takich bzdur, szczególnie prezentacji.

Autor tematu urwał się chyba z wczesnych lat 90-tych. Brak ‚plug and play’? Czery dni temu instalowałem Ubuntu i nie musiałem podawać ani jednego sterownika, nic, wszystko się samo wykryło, z wifi i bluetooth łącznie. Brak wsparcia dla 3D? To ciekawe jak działa choćby Compiz.  Masowe zarządzanie i bezpieczeństwo? To zarzut? Zaleta czy wada, bo nie wiem. Problemy z archwizacją? Można je mieć tylko jeśli się nie umie skopiować katalogu /home na pendrive. Brak wsparcia dla 3rd party apps? Piszę tego posta z Firefox’a i to jest 3rd party app. Podobnie jak setki innych, które mam zainstalowane. Podstawowe office? Mój OpenOffice potrafi przynajmniej poprawnie obsłużyć plik csv albo selektywnie kasować komórki z arkusza kalkulacyjnego*.

Nie ma większego sensu wyliczać kolejnych bzdur, bo nikomu by się koniec końca czytać tego nie chciało.

A prawda jest taka, że poza biurami gdzie po prostu potrzebne są konkretne aplikacje, których przepisanie jest zbyt drogie Windows szczeznie bo po prostu przestanie być potrzebny. Obecnie każdy ma komputer z Windows, bo tak. Po prostu jest to standard. A prawda jest taka, że ogromna większość ludzi używa komputer do grania lub internetu + oglądania filmów i nie korzystają z niczego poza przeglądarką, a Windows mają bo nie znają innej opcji. Już teraz widać jak bardzo z jednej strony rozwija się rynek konsol (Xbox, PS, Wii) a z drugiej strony jak bardzo naciskają smartfony + tablety Android + iPod/iPad. Z trzeciej strony laptopy Mac. Nie wiem czemu nikt nie zdaje się zdawać sprawy z faktu, że dwie najpopularniejsze platformy przenośne to Google Android (Linux) i Apple iPod/iPad (zmodyfikowany Unix, sic!). Linux jest już na twoim biurku, w Twoim telefonie, ipodzie, Mac’u (jeśli cię stać), pewnie też w routerze wifi, który dostarcza tam internet.

Żenujący brak wiedzy o temacie. Jak tacy ludzie mogą pisać dla jednego z największych portali w tym kraju. I konia z rzędem temu, kto mi wyjaśni jaki k*wa związek z tym tematem ma failblog.org?

* – kiedyś miałem takie cholernie ważne zadanie od księgowości: usunąć z arkusza Excel’a dane tak, żeby pozostały formuły wyliczające wartości pól. Np. w komórce A1 wartość liczbowa 3 a w komórce A2 formuła =2*$A$1. Plik był ogromny więc ręczna edycja była praktycznie niemożliwa. W MSOffice 2003 się nie dało, dopiero 2007 ma taką podstawową funkcjonalność, za to stary Ooo: ctrl+a, del, odznaczyć ‚Formuły’ i mamy same formuły bez liczb.

Tagged with: , ,

Be car(r)eful – Ekologia supermarketu

Posted in refleksje, tekst by maciejewski on Październik 16, 2010, 22:00

Carrefour Polska jako pierwsza sieć handlowa w kraju wprowadziła torby w 100% biodegradowalne, ulegające procesowi kompostowania do 2 lat, rozkładając się na wodę, dwutlenek węgla i resztki organiczne czyli kompost. Carrefour, jako jedyna sieć w Polsce, zaproponowała takie nowatorskie rozwiązanie.

Za to przy jednych zakupach dostaniesz od nas 9 (dziewięć!) różnych paragonów. Paragony też są przecież bio-degradowalne, a ile drzew się zużywa na ten papier, to już nas nie obchodzi. I co z tego, że nie korzysta pan/i z naszej telefonii komórkowej, kupony na doładowanie kasjerka ma obowiązek wydać, podobnie jak talony na zniżkę 5% jeśli następnym razem nakupisz mięsa za co najmniej 50zł albo słodyczy za 99.

Tagged with: ,

Fuck yeah!

Posted in photo by maciejewski on Październik 14, 2010, 22:00

Spieprzaj dziadu czyli Jontek, łap za widły, to prezydent!

Posted in refleksje, tekst by maciejewski on Październik 13, 2010, 21:30

11.10.2010, pod Pałacem Prezydenckim

Jarosław Kaczyński: „Chcemy być wolnymi Polakami, chcemy by ten kraj był nasz, był rzeczywiście nasz, by nikt nam nie narzucał obyczajów. (O Prezydencie i Premierze) Są po prostu złymi ludźmi, nie chcemy rządów złych ludzi.”

Ktoś z tłumu przez megafon: „Pani Komorowska nie może wrócić do Warszawy, bo samolot jej się popsuł”

Ttłum skanduje: „Niech zostanie!”

Wcześniej wielokrotnie Jarosław Kaczyński powtarzał, że Prezydent i Premier powinni zrezygnować z władzy oraz podać się do dymisji, jak to potem wyjaśniał – „moralnej dymisji”.

A ja się pytam jak to jest, że w (podobnież) demokratycznym kraju pod oknem Prezydenta grupka ludzi z pochodniami życzy Pierwszej Damie żeby utknęła w Rosji a prezydentowi każą zrezygnować z władzy. Rozumiem wolność słowa i przekonań ale marsz z pochodniami na Pałac Prezydencki i takie okrzyki, to już trochę za wiele. Demokracja to również obowiązek pewnego poszanowania władzy. Krytykować można, ale niech to będzie w jakimś choć stopniu konstruktywne. Siła argumentu miast argumentu siły. Do pochodni brakuje tylko wideł i zamach stanu gotowy.

Tagged with: ,

Chemiczny Donek i Jarek „Zbrodnia, 15 lat więzienia”

Posted in photo, refleksje, tekst by maciejewski on Październik 6, 2010, 20:00

Jak pisałem ostatnio – teraz nasze prawo pozwala na zamknięcie dowolnego sklepu na 18 miesięcy, przecież w każdym sklepie – nawet spożywczym – można zakupić produkty szkodliwe dla zdrowia.  Nie wspomnę nawet o sklepach chemicznych, tam półki aż uginają się od różnych szkodliwych specyfików, jeśli chcesz pomalować ściany w pokoju, to lepiej pospieszyć sięz kupieniem farby czy kleju do tapet, bo Sanepid nie śpi a teraz ma haka na każdego. Ja pytam natomiast jak to jest, że dzisiaj premier informuje, że ustawa powinna wejść w życie w ciągu miesiąca a Sanepid sklepy zamknął już 4 dni temu?  Czy nagle nasze prawo zaczęło działać wstecz czy politycy wymyślili wehikuł czasu?

Czy tylko mi się wydaje, że politycy są bardziej odurzeni kampanią wyborczą niż klienci sklepów z dopalaczami? Idąc za Wikipedią:

Substancja psychoaktywna (substancja psychotropowa) – substancja chemiczna oddziałująca na centralny układ nerwowy bezpośrednio wpływając na funkcje mózgu, czego efektem są czasowe zmiany postrzegania, nastroju, świadomości i zachowania.

Kampania wyborcza jest wysoce odurzająca i pasuje do tego opisu jak ulał tylko zamiast dożylnie czy doustnie zażywa się ją przez telewizor – należałoby ją zdelegalizować i chyba też zamknąć Sejm na 18 miesięcy.

Tagged with: ,

1984

Posted in refleksje, tekst by maciejewski on Październik 4, 2010, 23:48

Dajcie mi człowieka a paragraf sam się znajdzie

mawiał Andriej Wyszynski. Okazuje się, że naszemu krajowi bliżej do stalinowskiego reżimu niżby się zdawać mogło.Czuję się jak w „Roku 1984” Orwell’a – jak to jest, że w demokratycznym państwie jeden urząd (Sanepid) dzierży sobie prawo do zamknięcia legalnej (prawnie) działalności na 1,5 roku pod byle pretekstem „szkodliwości społecznej”. To ja teraz otwieram domenę denaturat.pl albo ocet.com i reklamuję tam jaki odlot daje denaturat/ocet. Czekam jak media łykną haczyk i zacznie się nagonka, zorganizować kontr-kampanię, aha, do zabawy potrzeba jeszcze wyborów samorządowych i kiełbasa gotowa – tylko czekać jak Sanepid w asyście Policji (chyba tylko księdza proboszcza brakuje do kompletu) zacznie jeden po drugim zamykać sklepy spożywcze na terenie całego kraju oraz wszystkie inne punkty, gdzie nieletni kupić mogli denaturat, ocet, ale również klej butapren i wybielacz ACE. Gorsza sprawa, że pewnie się pójdzie siedzieć (widzieliście dzisiaj w Faktach zdjęcia z sądu z rozprawy kolesia oskarżonego o sprzedaż dopalaczy? Wyglądały dokładnie jak zdjęcia z programu  „Sędzia Anna Maria Jopek Wesołowska „. Rozbawiło mnie jak potem Minister Sprawiedliwości nazwał sprzedawców dopalaczy „Handlarze śmiercią”. Czy tylko mi pachnie to słynną wypowiedzią Ziobry „już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie”). Naprawdę smaczna kiełbasa wyborcza.

To już lepiej pójdę schać się wódką, zdemoluję kilka przystanków autobusowych i okradnę staruszkę, za to w naszym  kraju nik mi nic nie zrobi. Codziennie po drodze do pracy mijam (o 7 rano! Punktualni są jak w zegarku) lokalnych „konsumentów” bądź „degustatorów” z insygniami władzy w dłoni, raz na kilka dni wieczorem posłucham odgłosów pijackiej awantury. Ot, Polska, wszystko jest ok, to taka nasza kultura.

Uważam, że dopalacze to syf i nie chcę próbować, ale nie chcę żyć w państwie totalitarnym – jeśli władza nie jest sprawiedliwa, to kto ma być?

Tagged with: ,