Catapultam habeo. Nisi pecuniam omnem mihi dabis, ad caput tuum saxum immane mittam.

fejsbukowym skrytożercom… przydługi wstęp

Posted in refleksje, tekst by maciejewski on Wrzesień 26, 2010, 22:00

Od początku: o bezpieczeństwie w szeroko pojętym  „świecie komputerów”  mówi się bardzo wiele i wciąż coraz więcej. Serwisy branżowe regularnie trąbią o mniejszych i większych epidemiach wywołanych najnowszym,  najbardziej zaawansowanym, najgroźniejszym (i inne „naj”) robacwtem. Swego czasu słynny wirusowy email „I love you” trafił do telewizyjnych wiadomości i na pierwsze strony gazet (choć ja osobiście nigdy go na oczy nie widziałem). Powstały (i mają się całkiem nieźle) serwisy internetowe zajmujące się wyłącznie informacjami dotyczącymi bezpieczeństwa komputerów/sieci a njusy o nowych lukach bezpieczeństwa w Windows’ie czy Firefox’ie krążą po necie z szybkością informacji o majtkach Dody tudzież braku tychże. Każdy użytkownik komputera zna pojęcia robak, trojan, wirus, spam itp., średnio rozgarnięty siedmiolatek potrafi wymienić kilka nazw antywirusów. Procentowy udział „prawdziwych” maili w zalewie spamu jest zbliżony do procentowego udziału Linuksa w rynku komputerów domowych (obie wartości oscylują wg. różnych badań ok. 1-3%). Miliony Polaków mają zainstalowane crackowane wersje antywirusów Norton’a, Kaspersky’ego, NOD’a i innych, najczęściej przy okazji instalując sobie robactwo zawarte chyba w każdym crack’u czy keygenie do tychże – standardowa procedura, nawet jeśli odpalając keygen’a/crakc’a oprogramowanie zabezpieczające podniesie alarm i tak go zignorujemy i zezwolimy programowi na działanie, prawdwa? Koń trojański^2, prawdopodobnie nasz komputer w ciągu kilku minut zacznie wysyłać w.w. spam, bo trojan, którego sobie zafundowaliśmy zezwalając na jego odpalenie zaszył się w systemie wystarczająco głęboko że antywirus go nie widzi, a my się zastanawiamy dlaczego nowy komputer działa tak wolno. Malowniczy strzał w stopę.

PS. Kiedyś na emule/edonkey pełno było serwerów, które na każdą wpisaną frazę podpowiadały fake wyniki typu wpisujesz „pupa blada” i dostajesz setki wyników plików do ściągnięcia „pupa blada.mp3, pupa blada crack.exe, pupa blada dvd rip.avi, …keygen itp.”. Oczywiście w 100% zawierające robaki* i inne, to samo z prawdziwymi crackami i keygenami do programów antywirusowych i firewalli – sprawdziłem kiedyś i prawie wszystkie przy okazji generowania klucza próbowały zainstalować robaka. CDN…
* – jeśli ktoś zauważy, że w plikach mp3/avi nie da się osadzić robaka, to niech wie, że odnośniki do plików .mp3 w rzeczywistości zwracały plik nazwa.mp3.exe (standardowo w Windows rozszerzenia znanych plików są ukryte, więc nie widać końcówki). Oczywiście analogicznie było z .avi

Farewell

Posted in b&w, iskier, photo by maciejewski on Wrzesień 20, 2010, 21:01

W kwietniu 2008 zacząłem pisać ten blog tym wpisem i wszyscy, którzy czasem tutaj zaglądają wiedzą, że Iskier był maskotką i najczęstszym bohaterem wpisów. Nie wiem co by tu więcej napisać poza tym, że wypadałoby zaglądającym tutaj przekazać smutną wiadomość, że Iskiera od jakiegoś czasu już z nami nie ma. Nie mogłem się zebrać do napisania tego wpisu, stąd cisza w ostatnich miesiącach. To ostatnie zdjęcie jakie mu zrobiłem. Cóż, life goes on i żyje się dalej, ale to już nie to samo. Nie uwierzyłbym nigdy jak bardzo można się przywiązać do kota 😦

Tagged with: