Catapultam habeo. Nisi pecuniam omnem mihi dabis, ad caput tuum saxum immane mittam.

Królowa jest jedna

Posted in Bez kategorii by maciejewski on Kwiecień 30, 2010, 20:00


Reklamy
Tagged with: , , ,

Loll HD

Posted in linki by maciejewski on Kwiecień 29, 2010, 20:00
Tagged with:

Magazyn Fotoindex.

Posted in linki, photo by maciejewski on Kwiecień 26, 2010, 20:00

W sieci pojawiło się nowe wydanie magazynu forograficznego Fotoindex, mnie ogólnie nie zachwyciło, ale nie jest aż tak źle, żeby nie było warto obejrzeć.

http://www.fotoindex.org/

Tagged with: ,

Ubuntu Countdown

Posted in tekst by maciejewski on Kwiecień 17, 2010, 12:19

Złośliwi twierdzą (jak już kiedyś pisałem), że nazwa Ubuntu w którymś z języków Afrykańskich plemion znaczy tyle co „nie działa mi Debian”. Dla mnie nazwa ta znaczy „to ma po prostu działać” i działa. Po przebojach związanych z poprzednią aktualizacją tym razem bardzo sceptycznie podszedłem do nowego wydania (obecnie jeszcze w wersji beta). Jak się krótko potem okazało moje obawy były zupełnie bezpodstawne. System działa tak jak powinien – nawet z płyty cd odpala się zgrabnie i szybko. Na dzień dobry działa wifi, dźwięk oraz laptopowe umilacze pracy. Flash player instaluje się bardzo ładnie i to wprost ze strony Adobe.com – miło z ich strony, że wykonali taki ukłon w stronę systemów spod znaku wesołego nielota – strona sama wykrywa system operacyjny i proponuje odpowiednią wersję programu a przeglądarkowy APT pozwala sprowadzić całą instalację do bodajże trzech kliknięć „OK”.

Tuż po instalacji (a nawet bez niej w przypadku uruchomienia z płyty) mamy do dyspozycji pełnoprawny system operacyjny – przeglądarka internetowa, komunikator, klient poczty i pakiet do odtwarzania multimediów. Dodajmy do tego pakiet biurowym programy do obróbki obrazów, nagrywania płyt i już wiem, że niewiele będę musiał instalować a instalacja dzięki świetnemu systemowi repozytoriów i nowemu panelowi z oprogramowaniem sprowadza się do wejścia w odpowiednią kategorię i wybrania typu aplikacji, nie trzeba nawet znać jej nazwy ani tym bardziej lokalizacji pliku instalacyjnego, to system będzie wiedział za nas. Coś jak Apple’owy Appstore, tylko za darmo 🙂

W nowym wydaniu spotkamy więcej zmian niż zazwyczaj, niby to tylko 6 miesięcy a bardzo wiele się zmieniło. Jedyne do czego można się przyczepić, to może zbyt bliski różowemu nowy motyw graficzny, ale kobietom pewnie się spodoba, a mężczyźni i tak nie zwracają uwagi na kolory (chyba, że jest to kolor etykietki na butelce piwa).

Jak już wspominałem, nowe livecd jest jeszcze szybsze i łatwiejsze w obsłudze (wkładasz płytę i uruchamiasz komputer), zachęcam do ściągnięcia instalacji, odpalenie z płyty nie powoduje żadnych zmian na komputerze, więc nie trzeba się niczego obawiać. Oficjalne wydanie za 12 dni.

seksualna cenzura google i trochę prawdy o nas samych… czyżby?

Posted in refleksje, tekst by maciejewski on Kwiecień 13, 2010, 01:15

Wpis zainspirowany demotywatorem.
Kilka dni temu wydarzyła się rzecz dość ciekawa, choć w gruncie rzeczy przemknęła ukradkiem. Prawie. Nowe Google. Choć zasadniczo zmiany nie były jakieś wielkie a sam mechanizm, o którym tutaj mowa już dawno stał się niewyczerpanym źródłem sytuacji śmiesznych, groteskowych a czasem wręcz strasznych. O ile jednak zawsze propozycje były opisane „propozycje google” itp., obecnie praktycznie niczym nie różnią się od rozwijanej listy historii fraz, które przeglądarki często proponują nam jako ułatwienie serfowania po sieci. Dlatego też, jak w w.w. linku dość ciekawie wygląda sytuacja z obrazka kiedy przy naszym komputerze usiądzie nasza mama pełna złudnej wiary, że google powie jej „jak ugotować” jakiś przepis. Jeszcze ciekawszy jest link, który na pierwszym miejscu pojawił się po wybraniu propozycji z obrazka. No właśnie, pojawił się, ale już się nie pojawia. Z propozycji wyszukiwarki zniknęła zarówno kompromitująca fraza jak i wyniki wyszukiwania, blog Kominka w ogóle trudno znaleźć w sieci (chyba, że wpisze się bezpośrednio „blog Kominka”, choć wcześniej pojawiał się w google bardzo często. Kolejna ciekawostka dlaczego się tam pojawiał? Prawdopodobnie m.in. dlatego, że na moje oko średnia komentarzy pod wpisem wynosi jakieś 500 a zdarzają się i wpisy komentowane ponad 1000 razy. Fakt, w sieci są strony/blogi ciekawe, mądre, takie z których można się dowiedzieć czegoś ciekawego lub zobaczyć coś ładnego – blog Kominka nie należy do żadnego z powyższych. Kluczem do popularności jest seks, perwersja, chamstwo, buractwo i drobnomieszczaństwo. Wiem, że nie jest to żadne odkrycie, każdy wie, że największą popularnością cieszą się w sieci miejsca o których niekoniecznie chcielibyśmy się chwalić, że odwiedzamy. Żeby nie było – nic nie mam przeciwko blogowi Kominka, wręcz przeciwnie, bardzo podoba mi się jego poczucie humoru i ogromny dystans do całego świata a głównie własnej osoby. Szkoda tylko, że wystarczy zajrzeć w komentarze żeby przekonać się, że jego czytelnicy tego dystansu mają znacznie mniej.
Wracając do tematu – mam mieszane uczucia co zniknięcia tej frazy z google, bo jednak wygląda mi to na formę cenzury (autocenzury?). Jednakże nie można mieć do google pretensji, że poprawiają własne propozycje żeby były trochę mądrzejsze, ale tylko trochę. Wystarczy pobawić się podobnymi zwrotami, żeby dowiedzieć się, że google wie dobrze, że najbardziej interesuje nas:
ile moge wypic
za ile mozna sprzedac nerke
po co facetom sutki.
zjadłem swoją matkę(!)/sąsiada/kota/psa/listonosza

Wniosek z tego prosty i niestety, moim zdaniem, aż nazbyt dosadny – ludzie to świnie a komputery są głupie. Po głębszym przemyśleniu doszedłem do wniosku, że ani jedno ani drugie to w sumie żadna nowość.

Tagged with: , ,

rly

Posted in linki, refleksje by maciejewski on Kwiecień 1, 2010, 09:40

http://asofterworld.com/
znalezione na: http://asofterworld.com

Tagged with: ,