Catapultam habeo. Nisi pecuniam omnem mihi dabis, ad caput tuum saxum immane mittam.

Brukselki i konstantynopolitaneczki

Posted in colour, kulinaria, photo, refleksje by maciejewski on Styczeń 6, 2010, 04:30

Spotkałem dzisiaj w sklepie ładne brukselki, w sam raz na kremową zupę (taką z pomidorami, grzankami i ziołami). Tak sobie pomyślałem, czy mieszkańcy Brukseli (tej w Belgii) to bruksel i brukselka czy może brukselanin i brukselanka?

Reklamy
Tagged with: , , ,

komentarze 3

Subscribe to comments with RSS.

  1. Kachna said, on Styczeń 7, 2010, 20:54 at 8:54 pm

    No ładnie to wygląda, nie powiem;), ale do brukselki i tak mnie nie przekona;)Pozdrawiam

  2. Kachna said, on Styczeń 7, 2010, 21:03 at 9:03 pm

    p.s. prościej będzie powiedzieć: mieszkaniec Brukseli ;P

  3. Krzysztof Andrzej said, on Styczeń 10, 2010, 20:59 at 8:59 pm

    Rzeczywiście, wspaniała uwaga ! Dziś właśnie moja Najukochańsza ugotowała mi zupę z dorodnych brukselek, którą wchłonąłem ze smakiem po przybyciu z kościoła, co otworzyło temat: – jak nazwać piękną niewiastę z Brukseli ? Skończyło się żartem, że to ,,brukselka, a zupa powinna się zwać ,,unijna” lub ,,europarlamentarna”. Wszystko by się może skończyło bez echa czy rozpłynęło po kościach, gdyby w jakimś młodzieżowym telewizyjnym turnieju wiedzy pani Agata Młynarska nie odmówiła zaliczenia uczniowi podstawówki (!) odpowiedzi na to samiutkie pytanie: -,,Jak nazwiemy mieszkankę stolicy Belgii ?” Uczeń odpowiedział ,,brukselanka”, co mnie – nauczyciela – przekonało; jednak panią Agatę – nie. Starałem się więc poszukać dowodu w słownikach, a później nawet i właśnie w internecie, co pozwoliło mi na odnalezienie powyższego komentarza. Żaden słownik – ani w domu, ani w internecie – nie podaje wyczerpujących wiadomości na omawiany temat, a to, co jest, mnie nie zadawalało. Udało mi się znaleźć: ,,brukselanka – zupa z brukselek”(na portalu kulinarnym), ,,brukselczyk – mieszkaniec Brukseli”, brukselka – mieszkanka Brukseli” oraz ,,brukselka – roślina warzywna”.
    Osobiście, nie mogę się zgodzić z ,,brukselanką – jako zupą. Z tą ,,kapuścianką”, to jest żart, odnośnie ,,nobilitacji” taniej i powszechnie jedzonej zupy. Za to, takie słowa, jak gdańszczanka, warszawianka, krakowianka, też Mazowszanka, Wielkopolanka – przekonują mnie do niewiasty – ,,brukselanki”. Zupę nazwałbym ,,brukselówką” na wzór grochówki, pomidorówki czy szczawiówki.
    Zostaję więc – na przekór słownikarzom – przy tym, że facet z Brukseli – to ,,brukselanin”, członek jakiegoś ugrupowania, np. politycznego, zwanego brukselskim – to ,,brukselczyk”, a niewiasta z Brukseli – to ,,brukselanka”. Oczywiście, że nie mam nic przeciwko żartobliwym nazwom, ale brukselka to – oprócz warzywa – może być raczej urządzenie stamtąd się wywodzące (na wzór pojazdu do zaprzęgu – ,,berlinki”).
    – Z Panem Bogiem !!!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: