Catapultam habeo. Nisi pecuniam omnem mihi dabis, ad caput tuum saxum immane mittam.

Titus

Posted in photo by maciejewski on Maj 16, 2009, 01:14


Najlepszy – moim zdaniem – fragment z jednego z absolutnie najlepszych – też moim zdaniem – filmów ostatnich 20 lat (spośród tych, które widziałem). Pierwszy dramat William’a Szekspira i – co tu ukrywać – jednen z jego najbardziej krwawych dramatów. Moja ulubiona scena zaczyna się w tym fragmencie ok. 7:09. Wymowa i sposób gry Anthony’ego Hopkins’a do łatwych nie należą, ale jeśli się z nimi przemęczyć tzn. zobaczyć film kilka razy zanim się pojmie ten styl, naprawdę warto! Dla ułatwienia napisy w języku Szekspira

TITUS. O, here I lift this one hand up to heaven,
And bow this feeble ruin to the earth;
If any power pities wretched tears,
To that I call! [To LAVINIA] What, would’st thou kneel with
me?
Do, then, dear heart; for heaven shall hear our prayers,
Or with our sighs we’ll breathe the welkin dim
And stain the sun with fog, as sometime clouds
When they do hug him in their melting bosoms.
MARCUS. O brother, speak with possibility,
And do not break into these deep extremes.
TITUS. Is not my sorrow deep, having no bottom?
Then be my passions bottomless with them.
MARCUS. But yet let reason govern thy lament.

TITUS. If there were reason for these miseries,
Then into limits could I bind my woes.
When heaven doth weep, doth not the earth o’erflow?
If the winds rage, doth not the sea wax mad,
Threat’ning the welkin with his big-swol’n face?
And wilt thou have a reason for this coil?
I am the sea; hark how her sighs do blow.
She is the weeping welkin, I the earth;
Then must my sea be moved with her sighs;
Then must my earth with her continual tears
Become a deluge, overflow’d and drown’d;
For why my bowels cannot hide her woes,
But like a drunkard must I vomit them.
Then give me leave; for losers will have leave
To ease their stomachs with their bitter tongues.

źródło: gutenberg.org
Po naszemu (z napisów do filmu znalezionych w sieci):

Tę rękę, niebo, podnoszę do ciebie,|ku ziemi chylę znękane ciało
i jeśli litość jest jeszcze na ziemi,
do niej wołam.
Chcesz klęknąć ze mną?
Módlmy się razem, niebo nas wysłucha,
albo westchnieniem zamglimy błękit|i mgłą skalamy słońce, jak chmury,
gdy je do swego przytulają łona.
Mów o tym, czego dokonać można|i nie popadaj w otchłani rozpacz.
Czy moje smutki nie są głębokie,|skoro ich dna nie widać?
Niech rozum jednak nimi rządzi.
Jeśliby istniał powód tych nieszczęść,
w granicach mógłbym zamknąć żale.
Gdy niebiosa płaczą,|czy nie ma powodzi?
Gdy szaleją wichry,|morze się nie burzy,
grożąc niebu wzdętych fal gardzielą?
Potrafisz ująć to rozumem?
Ja jestem morzem.|Słyszysz jej westchnienia?
Ona płaczącym jest niebem,|ja ziemią.
Morze wzburza jej westchnienia.
A moja ziemia, od jej ciągłych łez,|przepełni się i utonie.
Moje trzewia nie mieszczą jej żalów|i jak pijak, muszę je wyrzucić.
Więc pozwól mi, przegrani mają prawo|ulżyć żołądkom gorzkimi słowami.

Reklamy

komentarze 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. graforoman said, on Marzec 27, 2011, 20:20 at 8:20 pm

    Link zablokowany, nie da się obejrzeć.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: