Catapultam habeo. Nisi pecuniam omnem mihi dabis, ad caput tuum saxum immane mittam.

Dziadek Tuska był w Wermachcie…

Posted in colour, photo, refleksje, tekst by maciejewski on Kwiecień 6, 2009, 23:42

Wczoraj w naszym pięknym mieście miały miejsce uzupełniające wybory prezydenckie. Po tym jak w wyniku referendum (którego przyczyną było aresztowanie i postawienie przez prokuraturę zarzutów bieżącemu prezydentowi) odwołano prezydenta Zenona R. Skrócona kadencja (bodajże 15 miesięcy) była chyba łakomym kąskiem, bo miejska elita polityczna ruszyła z kampanią. Stawka była niezła – m.in. wiceprezydent (który nie wiem czy był ślepy czy nic go nie obchodziło, skoro podczas współpracy nie zauważył żadnych nieprawidłowości w działaniu swojego szefa, dyrektor miejscowej szkoły muzycznej (którego, owszem szanuję, ale zaskakuje fakt, że wcześniej, rzekomo, oficjalnie oświadczył, że nie będzie kandydował, a później zgłosił się tylko z powodu przymusu „z góry” parti), jedna kobieta i ktośtam jeszcze. Zasadniczo nawet gdybym kampanią się interesował trudno było przebić się przez wszechobecne stosy kłamstw i oszczerstw, którymi to raz po raz okładali się kandydaci. Dobrze, że poprzedni prezydent nie wziął na cel stanąć w wyborach (vide domniemanie niewinności), jednakże Zenon R. zrobił to, co każdy na kim ciążą zarzuty z prokuratury zrobić powinien – otworzył kancelarię prawniczą 🙂

W tym ogólnym zamieszaniu stwierdziłem, że muszę zdecydować się na jednego z dwóch kandydatów – Han Solo co prawda był przemytnikiem, ale raczej szlachetnym a znów ojciec Luke’a Skywalker’a (vide dziadek Tuska) był przecież wysoko postawionym dowódcą Mrocznego Imperium. Sami przyznacie, że był to trudny dylemat :/

Ktoś może powiedzieć, że jaja sobie robię tudzież nie interesuję się kto rządzi moim miastem, ale prawda jest taka, że nawet jak bym chciał, to rzetelne informacje giną w morzu kiełbasy wyborczej serwowanej przez kandydatów oraz stercie błota, którym obrzucają ich przeciwnicy. Poza tym trudno nie być zniesmaczonym tym co się dzieje. Przykład jeden z wielu: Jak mogę mieć zaufanie i szacunek do własnego (na szczęście już byłego premiera):

Jeśli Lech Kaczyński zostanie prezydentem, ja nie będę premierem.

Podobnych przykładów można niestety mnożyć w nieskończoność, ale po co, każdy wie o co chodzi.

imgp8842

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: