Catapultam habeo. Nisi pecuniam omnem mihi dabis, ad caput tuum saxum immane mittam.

Kwiatki z manuali c.d.

Posted in tekst by maciejewski on Marzec 31, 2009, 12:17

W nawiązaniu do postu sprzed kilku dni – aktualizacja. Kolejna porcja poczucia humoru autorów dokumentacji systemów informatycznych 🙂

These settings make it easier to access machines on your local network – you can access them by name, and if you are running Windoze you will not suffer at the vagiaries of WINS.

Reklamy

Rock me JP2!

Posted in refleksje, tekst by maciejewski on Marzec 30, 2009, 10:32

Prasując rano koszulę miałem okazję „usłyszeć” dzisiejszy przegląd prasy i zapowiedzi dzisiejszych atrakcji medialnych, szczególnie jednej. Z okazji rocznicy śmierci Karola Wojtyły TVP organizuje konkurs wiedzy historycznej o życiu i pontyfikacie Jana Pawła II oraz kampanię promocyjną z tym związaną. Dzisiejszy SuperExpress drukuje nawet gotowe karty do wypełniania, dzięki którym od razu po usłyszeniu pytania można bez bazgrania po kartce wpisać odpowiedź. Super!

Zasadniczo idea ta jest jak najbardziej słuszna, Jan Paweł II stał się autorytetem, których to tak bardzo nam brakuje ostatnimi czasy. Dzieciaki nazywające siebie „Pokolenie JP2”, cały boom medialny, nawet piny są dostępne z Papierzem. Fajnie, ale… zawsze jest niestety jakieś ‚ale’.

Niedługo po śmierci Papierza kibice któregoś z klubów piłkarskich urządzili demonstrację poparcia – było śpiewanie na stadionie, o ile mnie pamięć też nie myli była minuta ciszy, flaga etc. Niestety – po meczu było napierdalanie się ze sobą i z policją jak zawsze. Piny z JP2 można kupić tuż obok pinów z Che Guevara’ą i znaczkami „Legalise it” z liściem konopi 🙂  SuperExpress na codzień bardzo lubuje się mm.in. w obnażaniu kościelnych afer, mam nadzieję, że formularza konkursowego nie będą drukowali w okolicy ostatniej strony gdzie zawsze znajduje się goła d… Ciekawe też ile TVP dostanie z reklam przed programem i czy są jakieś szanse w ogóle liczyć, że choć część tych pieniędzy przeznaczy na jakiś dobry cel.

Cały ten wywód to trochę czepianie się szczegółów, ale mi chodzi głównie o to, że moim zdaniem cała ta mania JP2 jest tylko na pokaz i dla TV a nie idzie za tym zmiana mentalności ludzi – cały czas jesteśmy tak samo chamscy i niemili jak dawniej. Cały czas bogaci okradają biednych, biedni okradają kogo się da, urzędy i politycy okradają wszystkich bez wyjątku. Uśmiecham się do ludzi na ulicy a oni myślą, że są brudni na twarzy, albo że ja jestem ućpany. To nie tak być powinno moi mili. Wszyscy wiemy jakie wartości propagował Jan Paweł II, po tym jak przebaczył człowiekowi, który do niego strzelał, po tym jak walczył o dialog i przyjaźń z innymi religiami, po tym wszystkim co zrobił dla szerzenia dobra na świecie… jednym z pytań konkursowych TVP jest „Jak miała na panieńskie nazwisko matka Karola Wojtyły”. To nie to jest istotne, tylko, żeby główne wartości przesłania JP2 wprowadzać do naszej codzienności, czego – moim zdaniem – nie robimy.

Smutne ale – niestety – tak bardzo prawdziwe:

kółko wzajemnej adoracji

Posted in linki, tekst by maciejewski on Marzec 28, 2009, 11:46

Zostałem ostatnio polecony, tzn. mój blog został polecony. Polecającym jest kolega ze studiów, z którym to czasem mam kontakt, acz najczęściej odbywa się to na zasadzie, że jeszcze inny kolega (z którym to tym innym kolegą widuję się znacznie częściej) opowiada: „Kuba to, Kuba tamto…”. A Kuba to dużo…, tzn. Kuba robi sporo ciekawych rzeczy, o których to właśnie można poczytać na jego blogu. Podróże bliższe i dalsze, szczyty niższe i wyższe, nawigacja, radio (krótkofalarstwo) itp.
Szczególnie godne zainteresowania są kierunki podróży: Węgry, Chorwacja, Słowenia, Mołdawia oraz tamtejsze góry i szczyty – czyli miejsca zazwyczaj zupełnie nam nieznane. Ta idea podoba mi się nie tylko dlatego, że jest jakoby zbieżna z moim „gustem” (choć niestety na razie moje dokonania w tej kwestii są – nie ukrywając – prawie żadne), ale również dlatego, że tworzy swego rodzaju alternatywę wobec dość powszechnego przekonania, że jak góry to Tatry: Zakopane, Kasprowy, Rysy, Alpy: Mont Blanc, Himalaje: Nepal, Mount Everest itp. Unikanie wszelkiego rodzaju „mainstream’ów” (tu ograniczania się do kilku znanych miejsc i szczytów) jest jak najbardziej godne polecenia i naśladowania.
Dlatego też zapraszam wszystkich na nowy blog Kuby Milczarka: LINK oraz zachęcam do subskrybowania kanału RSS

„Ich bin ein Berliner”?*

Posted in refleksje, tekst by maciejewski on Marzec 26, 2009, 18:05

Przedwczoraj na oficjalnym blogu last.fm pojawiła się informacja o wprowadzeniu obowiązkowej opłaty dla słuchaczy radia. Miałaby ona wynosić 3 EUR miesięcznie i pokrywać koszty, które last.fm ponosi m. in. na płacenie wytwórniom za udostępnianie muzyki. Jestem w stanie zrozumieć tę decyzję ogólnie, w sumie można było się tego spodziewać, ja sam od jakiegoś czasu noszę się (nie mylić z obnoszeniem się!) z zamiarem wykupienia subskrypcji. Muzyka to wytwór czyjejś pracy** i jeśli stać mnie na nią (a opłaty last.fm nie są jakieś strasznie wielkie) to czuję, że powinienem za nią płacić. Zastanawia tylko zapis, że z opłat będą wyłączeni mieszkańcy USA, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Po pierwsze nie rozumiem dlaczego akurat te kraje, po drugie zapis ten wprowadza niepotrzebne zamieszanie – czy położenie będzie określane na podstawie namierzania adresu IP z którego łączy się osoba? A co jeśli mieszkam w Honolulu i używam brytyjskiego serwera Proxy lub mieszkam w Londynie i używam proxy z Honolulu? Poza tym o ile mnie pamięć nie myli w Unii Europejskiej jedną z podstaw działania jest równe traktowanie wszystkich krajów członkowskich. Unia Europejska ostatnio prowadząc spór o przeglądarki z samym Microsoftem udowadnia, że nie jest tylko organem urzędowym i posiada rzeczywistą władzę i możliwość nałożenia sankcji na organizacje, które chcą prowadzić interesy na jej terenie a nie stosują się do ogólnych zasad. Uważam więc, że last.fm powinno wytłumaczyć nie z decyzji o wprowadzeniu opłat ale z decyzji zróżnicowaniu reguł i kryteriach wyboru krajów wyłączonych z opłat.

* – John F. Kennedy , 1963
** – w odróżnienia od oprogramowania opensource, które również jest wytworem czyjejś pracy, ale autor nie oczekuje za nią zapłaty

Kwiatki z manuali

Posted in tekst by maciejewski on Marzec 26, 2009, 13:33

Linuksiarze mają poczucie humoru, nie wiem skąd się wziął mit, że to nudni kolesie w niemodnych ciuchach. Dziś natrafiłem na fajny fragment w poradniku LDAP:

1.4 My Reasons for Writing This

Someone needed to. This LDAP is great, very confusing and I can’t find a good book on it at the local Barns & Nobel.

Also, if I don’t write it down, I forget. The last time I updated this howto it was because I needed to setup another LDAP and I was having trouble, as usual. While I was digging through the OpenLsap.org web site I came across a HOWTO and noticed my name.? I woundered how the website know it was me doing the search. It didn’t. The link I found took me to my own website. I had not remembered I had written this.

Wpis z man page do xorg.conf (oficjalna instrukcja!) stał się już legendarny:

Videoadaptor Section
Nobody wants to say how this works. Maybe nobody knows …

Nie pamiętam, czy już się tu nie pojawiło – Linus Torvalds VS Chuck Norris

abstrakcyjnie

Posted in photo by maciejewski on Marzec 24, 2009, 10:33

Lubię abstrakcyjne zdjęcia, ale tylko pod warunkiem, że są wynikiem wyłącznie zabaw światłem przed obiektywem. Nie bawi mnie sklejanie kilku zdjęć żeby wyszły jakieś dziwne kształty. Od tygodnia kusiło mnie to miejsce i w końcu zebrałem się żeby zrobić tam zdjęcie. Praktycznie zero obróbki (poza dopasowaniem poziomów, rozjaśnieniem bo ciemno było, zmniejszeniem do wymiarów bloga i wyostrzeniem – standardowe procedury)imgp8771

Tagged with:

udało się!

Posted in colour, photo, refleksje, tekst by maciejewski on Marzec 23, 2009, 10:24

W sobotę, wczesnym popołudniem psiak został odebrany przez swoich nowych właścicieli! Bardzo miła rodzinka z dziećmi, dom z podwórkiem (będzie gdzie biegać). Chciałbym podziękować wszystkim za zainteresowanie i pomoc. Sam nie miałem możliwości dotrzeć do wszystkich i zapytać każdego.
Z mojej strony było to ciekawe doświadczenie (tzn. posiadanie psa choć przez chwilę), na pewno wiele uczy, szczególnie cierpliwości i spokoju. Pies to przedziwne stworzenie – w odróżnieniu od kota, który do wszystkiego podchodzi na spokojnie i z dystansem u psów wszystkie uczucia są bardzo mocne i intensywne. Jestem pewien, że ten psiak będzie dobrym przyjacielem, potrzebuje tylko żeby nauczyć go kilku rzeczy – przede wszystkim wytłumaczyć i pokazać czego nie wolno robić :/

Z mojej strony dwie fotki pokazujące skrajne stany emocjonalne tego zwierzęcia.

Pragnienie bliskości:
imgp8777a

Samotność:
imgp8783a

Pomimo tego całego łobuzowania będzie mi go brakowało 😦

bliskie spotkania trzeciego stopnia

Posted in colour, iskier, photo, tekst by maciejewski on Marzec 20, 2009, 12:29

Pies po trochu ma się coraz lepiej, ale atmosfera międzygatunkowa taka sobie – jest zainteresowanie, ale przy bliższym kontakcie kończy się niestety agresją. Aczkolwiek nie można od nich wymagać za wiele – wczoraj w dzień siedziały same w domu i nie pozabijały się nawzajem, myślę, że samo to można uznać za sukces. Dzisiaj tylko była mała awantura, bo mały kot „na bezczela” poszedł wyjadać (10x większemu od siebie) psu jedzenie z miski, czego tamten zdzierżyć nie był w stanie. Cały czas szukamy domu dla psa, u nas po prostu zbyt często nikogo nie ma całymi dniami.

PS. Tak sobie myślę, że tego psa, to może ja jakoś ‚zakląłem’ tym linkiem do zdjęć psich zaprzęgów z ostatniego posta – wrzucam linka z psami i kilka dni później pojawia się jeden w moim domu. LOL imgp8698a

apel

Posted in colour, iskier, photo, tekst by maciejewski on Marzec 19, 2009, 07:58

Dzisiejszy post i zdjęcia mają zgoła inny charakter niż zwykle. Szukamy domu dla ślicznego i przemiłego psiaka. Pies został znaleziony wczoraj – leżał w rowie bez oznak życia, ale okazało się, że jednak żyje, choć stan w jakim się znajdował był naprawdę niefajny. Pies został wykąpany, sierść trzeba było przyciąć. Wydaje się, że jest już ok, dzisiaj będzie zabrany do weterynarza. Jest bardzo strachliwy, boi się kotów, wejście po schodach jest dla niego wielkim wyzwaniem (choć to ponoć powszechne u szczeniaków – nie wiem, bo się nie znam), ale jednocześnie widać u niego wielką determinację – łapka za łapką, jakoś się po schodach trochę wejść udało 🙂
Jest bardzo miły, grzeczny i słucha poleceń (na razie na zasadzie rozumienia czego robić nie wolno a co wolno), na spacerze chodzi przy nodze (a raczej za nogą, ale nie ucieka) jak widać na zdjęciach bardzo lubi głaskanie i towarzystwo ludzi.
U nas nie może zostać, głównie z powodu, że u nas często nikogo nie ma od rana do nocy a pies niestety z kuwety raczej nie skorzysta. Jest bardzo ładny, to kundel a nie taki typowo kundlowaty – ma mocny kark i silne łapy, budową ciała przypomina trochę wyżła. Jest średniej wielkości, ale zapewne jeszcze trochę urośnie. Myślę, że ktoś kto ma trochę więcej miejsca (domek z podwórkiem, choć niekoniecznie) i czasu na pewno byłby zadowolony z takiego pięknego psa.

Chętnych zapraszam (kto pierwszy ten lepszy, acz nie oddamy byle komu) wystarczy napisać komentarz w tym temacie, napisać na nr gg: 2895856 lub skontaktować się pod numerem telefonu 505-469-950.

imgp8657

imgp8657

imgp8657

imgp8657

imgp8657

imgp8657

imgp8657

imgp8657

5000

Posted in tekst by maciejewski on Marzec 13, 2009, 15:36

Ostatnio mam dwie prace (razem ok. 12 godzin dziennie, w tym tygodniu również sobota i niedziela), mały remont w domu, jestem też tymczasowo odcięty od sieci i wolne chwile (których jest naprawdę mało) poświęcam na czytanie książki, którą muszę zaraz oddać. Trochę pod moją nieobecność blog odnotował 5000 unikalnych wizyt (licznik pomija moje wejścia oraz np. kilkakrotne wejście tej samej osoby w czasie gdy nie pojawił się nowy wpis). Zasadniczo „nie jaram” się cyferkami, ten wpis traktuję raczej jako ciekawostkę. Nie będę ukrywał, że sporą część tego wyniku przypisać należy google, które regularnie odsyła ludzi do mnie – nie zawsze celnie 😛
Przeglądając frazy wpisywane w wyszukiwarkę (google przekazuje je więc można zobaczyć co ludzie piszą) można natrafić na różne kwiatki, kiedyś wrzuciłem zdjęcia w postaci slideshow z animacjami wgrany jako filmik i podpisałem „pierwszy raz jako wiedo”. Od tego czasu regularnie trafiają do mnie ludzie szukający w google „pierwszy raz na wideo”. Chyba nie do końca znajdują to czego szukali :/
Równie miłe jest zainteresowanie Polaków Sushi – prawie codziennie ktoś trafia w poszukiwaniu przepisu na maki sushi. To bardzo cieszy, mam nadzieję, że jestem pomocny w promowaniu tej jakże smacznej i ciekawej potrawy (btw. muszę sobie zrobić, dawno nie jadłem). Inne frazy są mniej popularne, ale na szczęście dość często odnoszą się do treści tzn. z mniejszą lub większą trafnością ludzie znajdują to czego szukają. Cieszy fakt, że google coraz częściej kieruje do mnie osoby szukające informacji o forografii, bo jak by nie patrzeć jest to głowny cel. Z drugiej strony nie przejmuję się zbytnio cyferkami – to jest „lifelog”, nie ma tu jakiejś specjalnej tematyki ani grupy odbiorców, nabijanie wizyt nie jest dla mnie celem.

Dziś zdjęć niestety nie będzie, bo nie mam nic w zanadrzu, ale mogę zareklamować „konkurencyjny” serwis – moim zdaniem absolutne mistrzostwo świata, co najmniej raz w tygodniu fotki, które zapierają dech w piersiach. Zapraszam do Boston.com – The Big Picture.