Catapultam habeo. Nisi pecuniam omnem mihi dabis, ad caput tuum saxum immane mittam.

pieczeń rzymska – o odgrzewanych kotletach i wyważaniu otwartych drzwi

Posted in refleksje, tekst by maciejewski on Luty 14, 2009, 19:41

Nudny wstęp (który postaram się skrócić do absolutnego minimum ale jest konieczny):
Kilka dni temu miałem dość wątpliwą przyjemność zajmować się naprawianiem systemu pewnej znanej wszystkim firmy z Redmond w USA. W wyniku działań (których sens nie jest dla mnie do końca zrozumiały) pewnego pana z pewnej wyspy okazało się, że system operacyjny tego producenta w dziwny sposób nie jest w stanie obsłużyć runtime’u (nie będę rozwijał pojęcia co by nie zanudzać) tegoż producenta i serwera bazy danych też tego samego producenta. Potem nic nie chciało się odinstalować ani zainstalować ponownie żeby działało i musiałem się trochę nagimnastykować żeby to przywrócić do stanu użyteczności. Bajka. Piszę o tym, gdyż w trakcie poszukiwania odpowiednich wersji narzędzi zostałem (kilka razy) poproszony o zainstalowanie nowego produktu tejże firmy – Silverlight, który to miałby odmieć moje życie oferując mi nowe horyzonty dostępu do multimedialnych treści w przeglądarce i na stronach internetowych. Z ciekawości zainstalowałem i zobaczyłem przysłowiowe wyważanie otwartych drzwi – strony internetowe w tej technologii oferują to samo co rozwijana od jakichś 10 lat przez Adobe/Marcomedia technologia Flash. Po co robić produkt robiący to samo co inny? Nie wiem, ale odnoszę wrażenie, że firma o której mówię (chyba każdy wie o którą chodzi) już od dłuższego czasu ma problem z jedną podstawową rzeczą – innowacyjnością. Złośliwi powiedzą, że od zawsze mieli, ale chodzi mi o przykłady a nie ogólniki.

Adobe Flash jest obecnie chyba najpopularniejszą technologią dostarczania multimediów w internecie. wystarczy wymienić jeden serwis oparty o Flash:Youtube i wszystko jasne, choć możliwości Flash’a są o niebo większe. Wystarczy odwiedzić np. takie serwisy jak Tokyoplastic czy genialne zarówno pod względem wykonania jak i idei Don’t Click IT – serwis, który udowadnia, że da się korzystać z internetu bez klikania. Pięknych stron we Flash’u jest bardzo dużo, chyba każdemu zdarzyło się choć raz zagrać w jakąś mini-grę online. To też flash. Oczywiście cieszy bardzo fakt, że z flash’a można korzystać pod Linuksem. Po co robić to samo pod czterokolorową flagą Microsoft? Nie wiem.

Jakiś czas temu miałem również okazję sprawdzić Microsoft Virtual Earth 3D. Nie ma co ukrywać, że w porównaniu z GoogleEarth wypada totalnie nijako. Google Earth w najnowszej wersji oferuje m.in. możliwość zwiedzania Marsa, dna mórz i oceanów na Ziemi, oraz – już wcześniej – opcję którą szczególnie bardzo lubię – mapę nieba z niezliczoną ilością przepięknych zdjęć z teleskopu Hubble’a z opisami i danymi o gwiazdach, galaktykach i innych kosmicznych ustrojstwach. I do tego działa nie tylko pod Windows. Jaki był sens tworzenia podróbki, która nawet nie dorasta do pięt pierwowzorowi – nie wiem.

Największym sukcesem Microsoft’u, który dał firmie niewyobrażalną wręcz popularność, sławę a Billowi Gatesowi przeogromną fortunę jest oczywiście system Windows. Tutaj przyznam, że – owszem – Windows XP jest bardzo dobry. Prosty, względnie stabilny, dość szybki. Choć ktoś kto widział kiedyś czystą instalację wie jak bezużyteczny jest sam w sobie – po zainstalowaniu nie posiada właściwie nic – brakuje mu sensownych odtwarzaczy filmów, muzyki (oraz kodeków do tychże), pakietu biurowego (można sobie dokupić za 1000zł), zestawu zabezpieczeń, edytora grafiki… etc. Właściwie, to poza nędznym pulpitem wszystkiego mu brakuje, nawet pliku PDF nie otworzy. Nawet sterowników do urządzeń sprzed 5 lat. Nie tak dawno powstała nowa wersja Windows – Vista. Nawet Microsoft twierdzi, że nie był to skukces komercyjny (czytaj: była to totalna porażka).  Obecnie naprędce tworzy się Windows 7, który – co tu dużo ukrywać ma być powrotem do lekkości i stabilności XP. O ile jeśli chodzi o oprogramowanie możemy spodziewać się jak zwykle pustyni to obiecują lekki i odświeżony interfejs, który co tu dużo mówić – wygląda dokładnie jak Linux, tudzież MacOS 🙂 Wystarczy spojrzeć na obrazek (screenshoty oraz połączenie autorstwa Adriana z Ubucentrum.net:

paski-porownanie1W mojej opinii nie ma co ukrywać – kolejna skucha.  Dodatkowo polecam świetny filmik z youtube (poza poczuciem sarkazmu i ironii wymaga również znajomości języka angielskiego)

Do tego dochodzą drobiazgi typu przeglądanie internetu w zakładkach, ogłaszane jako wielką nowość i sukces w październiku 2006 przy wydaniu Internet Explorer 7, które to od prawie dwóch lat było dostępne w Mozilla Firefox (a jeszcze wcześniej chyba w innych przeglądarkach – Netscape i/lub Opera), eksport do PDF w Office 2007 itd.

Jednakże Microsoft nie jest osamotniony w ogłaszaniu jako nowość rzeczy powszechnie znanych – ostatnio n.p. nasze rodzime Gadu-gadu w wersji 8 nareszcie doczekało się sprawdzania pisowni, co – mam nadzieję – będzie lekiem na irytację użytkowników, którzy – tak jak ja – tracą nerwy czytając wiadomości od znajomych Dys’ów (dysortografia, dysgrafia dys… – zaświadczenia  rozdawane obecnie na lewo i prawo).  Nie pamiętam dokładnie od kiedy używam GNU Aspell’a – otwartoźródłowej aplikacji do sprawdzania poprawności wpisywania tekstu. Najstarsze pakiety aspell-pl jakie udało mi się znaleźć pochodzą sprzed prawie czterech lat (!).

Nie tylko w oprogramowaniu można znaleźć takie kwiatki, choćby oferowane obecnie telewizory/monitory LCD/Plasma – te drugie zużywają tak dużo prądu, że Unia Europejska w dobie problemów z cenami i dostępnością energii rozważa możliwość nałożenia restrykcji na ich producentów. Można powiedzieć, że tuż za rogiem czeka technologia OLED – tańsza i łatwiejsza w produkcji, bardzo wyraźnie energooszczędna, oferująca lepszą jakość obrazu posiada same zalety, jednakże jest wyraźnie blokowana przez właściciela patentów (Eastman Kodak) oraz producentów telewizorów starszych typów, którzy wciąż na nich zarabiają. W USA pojawiły się już pierwsze produkty w sklepach, ale cena i dostępność to porażka. Niestety – przyjdzie nam jeszcze trochę na to poczekać.

Czemu miał służyć ten przydługi wywód – chciałem pozwolić sobie zauważyć, że jesteśmy obecnie traktowani przez producentów urządzeń i oprogramowania jak klient komunistycznej restauracji gdzie tytułowa pieczeń rzymska to nic innego jak resztki z poprzednich dni przyrządzone na nowo i serwowane klientom, którzy niebardzo mają możliwość wyboru.

W kwestii oprogramowania sprawa jest dość prosta – przy odrobinie chęci i wiedzy można zaopatrzyć się w darmowy (i nowoczesny) system operacyjny,  zestaw darmowych (i nowoczesnych) aplikacji, które nie dość, że pozwolą nam zaoszczędzić bardzo dużo pieniędzy (pakiet aplikacji pod windows w postaci pakietu biurowego Office, Adobe Photoshop, Antywirus, Firewall itp. to wydatek rzędu kilku tysięcy PLN) to jeszcze dają dostęp do nowoczesnych (i darmowych) technologii i wygodnych narzędzi, które możemy dobierać do naszych potrzeb zarówno przez wybór programów oraz ich konfigurację. Niestety w sprawach sprzętowych nie ma już tak lekko, jedyne co zostaje to czekać aż producenci zdecydują się rzucić coś świeżego, choć można też naprawdę wiele zyskać szukając produktów alternatywnych  producentów. Często można zaoszczędzić koszt promocji znanej marki i kupić dużo taniej produkt o porównywalnych parametrach a nawet kupić lepsze urządzenie znacznie taniej. A przede wszystkim nie ufać bezgranicznie sprzedawcom w sklepach, gdyż wiadomo, że nie zawsze są oni rzetelni oraz uczciwi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: