Good Morning Denmark
Kilka przebitek z drogi i jedna ze spaceru na miejscu (szum, bo noc już była)




1100 km od domu. Ładnie tu, bardzo fajny kraj, chciałoby się, żeby u nas tak było
Dlatego też sobie i nam wszystkim życzę nie drugiej Irlandii ale drugiej Danii
Vacationz – I has them*
* – pisownia błędna celowo (definicja)
Miałem w tym roku wakacje. Całe 1,5 dnia, ale cóż, bywa. Za rok mam nadzieję, że będzie lepiej. Tak czy inaczej się działo niemało. Fotki jak to fotki z wakacji, nie spodziewajcie się sztuki.

Cudowna maszynka, taka prosta a ile radości

Było łowienie ryb

Oraz łowienia efekty (tzw. TAAKA ryba, została później zamordowana, wypatroszona i skonsumowana)


Profesjonalny barman
Świetne drinki

Początkowo kot twierdził, że nie da nam pościeli…

Ale mamy na takich sposoby
Ochrona wizerunku i danych osobowych – stosujemy

Rano jeszcze spacer nad wodę
I na 15 wracamy do pracy :/ Może zimą uda się załatwić więcej wolnego.
Rollin’ on the river
Uff, to był ciężki koncert. Z początku pomyślałem sobie, że ta kapela swoje najlepsze lata ma dawno za sobą, bo średnia wieku stoi dość wysoko, ale gdy zaczęli grać okazało się, że szatan nie patrzy na wiek
. Mocne granie i melodyczne riffy w starym stylu, nawiązania do hard-rock-blues’a, dość “klasyczny” wokal tzn. oscylujący gdzieś w okolicach AC/DC czy Deep Purple (czyli dość wysoko śpiewane) ale jednocześnie ostry i szorstki niczym Motörhead. Łezka mi się zakręciła w oku, bo wspomniały mi się lata, gdy ‘jaraliśmy się’ kasetami Acid Drinkers, Illusion czy Body Count. Jednocześnie uświadomiłem sobie bolesną prawdę ile to już lat minęło od tego czasu
Z tymi latami, to akurat marudzę sobie, ale raz na jakiś chyba trochę można
Ogólnie uważam, że Qbek to naprawdę dobra kapela, która naprawdę potrafi ruszyć tłum (co widać na kilku fotkach). Charyzmatyczny wokalista, dobre techniczne granie i styl, który kręci zarówno młodych jak i starszych. Jedyne do czego bym się przyczepił, to mało zaangażowania ze strony sekcji rytmicznej – grają świetnie, ale trzeba się jeszcze trochę ruszać Panowie! Druga sprawa to brak autopromocji – Panowie, może jakaś stronka czy chociaż profil na myspace.com? Na YT raptem dwa filmiki w fatalnej jakości, może przydałby Wam się jakiś menadżer?
Zdjęcia w jakości jak widać – było naprawdę cholernie ciemno, padał deszcz, a jedyna mała lampka na żarówkę wisiała… za plecami wokalisty. Stąd też szumy i poruszenia, ale z drugiej strony wypucowane i śliczne fotki z koncertu rockowego to byłoby jak miód do papryki pepperoni, moim zdaniem niebardzo pasuje. Mam nadzieję, że choć trochę udało mi się oddać klimat (choć 50mm x crop 1,5 to nie jest to co najbardziej się nadaje do klaustrofobicznego baru, ale na 18mm mam tylko f3,5 a z takim światłem nie poszalejesz – 1,7 ledwie dawało radę).

















życzeniowo świąteczniowe
Korzystając z okazji chciałbym wszystkim osobom czytającym blog’a złożyć świąteczne życzenia (“po pierwsze primo”) zdrowia, bo jak by nie patrzyć, to najważniejsze. (“po drugie primo”) Wesołych, pogodnych świąt w domowej atmosferze, wielu ciepłych życzeń, wspaniałych prezentów, pysznego jedzenia, duużo wolnego czasu i oderwania od wariactwa szkoły/pracy aż do nowego roku, a w nim z kolei samych sukcesów w życiu zawodowym i jeszcze więcej w prywatnym. Dużo dobrych zdjęć i tekstów w necie. Obyście za rok znów mogli przeczytać życzenia na moim blogu
Wrzuciłbym zdjęcie choinki, ale nie posiadam takowej w domu, bo koty… poza tym i tak mnie tu prawie nie będzie. Za to mamy zajefajne lampki , które miły klimat wprowadziły. Kto by się spodziewał, że lampki dostane w spadku, wyglądające na takie z marketu będą miały taki fajowy bokeh



linkowo mi…
Na zakończenie roku serwis Boston.com zamieścił bardzo ciekawe podsumowanie – 12 miesięcy w 120 zdjęciach. Fotki bardzo dobre, szkoda że większość to wydarzenia co najmniej smutne (część fot w ogóle wyświetlana jest dopiero po kliknięciu, że wyraża się zgodę na pokazywanie obrazów bardzo drastycznych). Jest trochę ujęć chwil pozytywnych i wzniosłych, choć tutaj głównie to wydarzenia sportowe oraz np. Barack Obama z dziwnym gestem w deszczu (nie wiem czemu, ale nie mogę opędzić się wrażenia, że robi minę jak Arnold Schwarzenegger w “Terminator 2″, pozę niczym Neo z “The Matrix” natomiast w tym deszczu wygląda jak Rutger Hauer w “Blade Runner”). Ogólnie “szału ni ma” – reporterzy gonią za wojskami i politykami, pokój nie jest czymś co byłoby warte uwiecznienia. Szkoda.
The year 2008 in photographs (part 1 of 3)
2008 in photographs (part 2 of 3)
2008, the year in photographs (part 3 of 3)
Spojrzała mi prosto w oczy i poczułem się prawie jak na corridzie :)
Jako że miałem dzisiaj trochę wolnego czasu wieczorem (tudzież w nocy, bo wieczór skończył się jak zwykle za szybko) postanowiłem przeznaczyć go na kosmetykę sprzętu: czyszczenie, aktualizację firmware oraz korekcję AF, bo trochę za blisko ostrzy. Zasadniczo nie przejmuję się tabelkami testowymi itp. ale faktycznie często trafiał przed twarz. Tak sobie myślałem cały czas, że do świąt to już raczej nic ciekawego nie zrobię jeśli chodzi o zdjęcia, bo pomysłów mi ostatnio cały czas brak, a tu nagle na stole w środku grudnia pojawił się dość rzadko o tej porze roku spotykany gość. Zdjęcia poniżej. Zrobiłem ich tylko kilka, bo pewnie mój gość nie był szczęśliwy z faktu dostania lampą błyskową “po pysku” no i koty już zaczynały być ciekawe nad czym tak się schylam więc po zrobieniu kilku zdjęć przetransportowałem gościa na najbliższy kwiatek, który powinien być wystarczająco bezpieczną kryjówką. Z ciekawostek, to ubierałem dzisiaj choinkę i, choć po wczorajszym atrakcjach wieczoru czułem się nienajlepiej :/, to przypomniałem sobie ile to radości i jaka fajna sprawa. Po trochu szykuję się do wyjazdu, śnieg ponoć ma być porządny.






Co do muzyki, to czasem lubię posłuchać czegoś starego. Zastanawiam się jak to się stało, że 14 lat tak nagle przeleciało oraz, że prawdopodobnie kolejne 14 zleci równie szybko i też się będę zastanawiał gdzie ten czas się podział.
nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej
Odebrałem wydruki z labu i nie jest tak źle – prawie tak wyglądają jak powinny. Trochę kolorystyka jest inna, choć zdjęcia czarno-białe
Albo monitor lekko wpada w niebieski albo wydruk w czerwony. Nie jestem w stanie jednoznacznie tego określić, ale to nie jest takie straszne. Zresztą może inaczej to wyglądać w świetle dziennym a inaczej w żarowym. Ogólnie w tej kwestii myślę, że jestem zadowolony, postaram się w weekend przygotować pozostałe pliki do wydruków, jednak papier a monitor, to różnica bardzo duża. Trochę tylko wyszło na papierze, że mimo, iż zdjęcie nie jest poruszone, to ostrości mało, ale nie można za wiele wymagać od radzieckiego szkła, które ma jakieś 20-25 lat. Zaczynam myśleć o zakupieniu jakiejś lepszej stałej 50′tki z dobrym światłem, ale to spory koszt. Na razie musi mi starczyć to co mam. Wiem tylko, że plan zamiany monitora CRT na LCD odpada, bo jak się okazuje LCD przekłamuje jasność w zależności od kąta pod jakim się patrzy w pionie. Lipa. No i śniegu jak nie było tak nie ma, ale ponoć ma się coś na święta ruszyć. Przydałoby się jak nie wiem co.

zostaw komentarz