Witamy 2011
Z sylwestra. Miast napierdzielać z petard przyprawiając psom i kotom traumę postanowiliśmy zrobić coś kreatywnie. Z podziękowaniami dla współautorów za bardzo miły wieczór i machanie cyferek (dzisiejszy wpis sponsoroują literki A, J i R oraz cyferki 2, 0 i 1). Focia w stylu vintage, ponoć takie teraz modne.
Piknik Naukowy w Manufakturze
Zbierałem się do napisania jakiegoś tekstu ale jakoś mi nie idzie, więc napiszę tylko, że na Pikniku Naukowym, który odbył się w ubiegłym miesiącu w łódzkiej Manufakturze miałem okazję odwiedzić stanowisko Studenckiego Koła Naukowego Wydziału Budownictwa PŁ “Momencik” i zobaczyć atrakcje i prezentacje, które przygotowali oraz oczywiście zwiedzić wiele innych stanowisk kół naukowych innych wydziałów/uczelni. Wszystko fajnie, poza zwierzętami, które nie wyglądały na szczęśliwe z powodu wystawienia ich na widowisko.

























Spaghetti colorovoccio
Wiosna się już zaczęła astronomicznie i kalendarzowo, ale coś ciężko jej zawitać w nasze strony, może trzeba jej trochę pomóc. Do zaklinania wiosny potrzebne będzie zielone pesto, suszone pomidory, pomidory z puszki (świeże jak będą latem, też się nimi zajmiemy), pietruszka i szczypiorek. Z przypraw papryka (ostra lub słodka, jak kto woli). Zioła prowansalskie, lub poszczególne osobno (bazylia, oregano…). Broń boże weget i innych sztucznych dosmakowywaczy o smaku benzoesanu sodu – sos sojowy i ocet winny dopełnią smaku.
Wstawiamy wodę na makaron i zajmujemy się sosem. Pomidory suszone podsmażamy dosłownie sekundkę (mogą być z cebulą, papryką, czymkolwiek innym, w sumie ten przepis nie ma żadnych reguł), dodajemy czosnek, pomidory z puszki, trochę kefiru lub śmietany. Gotowania makaronu nie będę opisywał, nakładamy makaron, pesto, sos, posypujemy parmezanem.
Kluczem do sukcesu wiosennych guseł będzie posypanie wszystkiego nieprzyzwoicie dużą ilością świeżej pietruszki i szczypiorku. Do bólu, kamikadze boski wiatr nie ma zmiłuj (i do sosu i na wierzch). I trzymamy kciuki za pogodę jutro, ja już rowerem nareszcie jeżdżę.
PS. nie pamiętam już kiedy ostatni raz gotowałem mięso, rly, jakoś w ogóle nie mam ochoty choć nie mam żadnych zapędów vege.
paralaksa
up up and away!
Zdjęcia z samolotu robi się bardzo trudno, przynajmniej ja miałem z tym niemały problem. Najlepsze widoki podczas startu niestety umknęły, bo nie wolno używać elektroniki na pokładzie (trochę to moim zdaniem przesada, ale nie będę cwaniakował – kazali wyłączyć, to wyłączyłem). Nad chmurami znów jest straszne słońce, kontrasty takie, że żeby zdjęcia nie prześwietlić trzeba niedoświetlić, możliwe, że polar by się zdał, albo prawdziwe UV. Ogólnie to bardzo fajnie się lata, bałem się trochę po tym co pokazują w TV, a było bardzo miło. Mógłbym się do tego przyzwyczaić
Kilka fotek z lotu, głównie Kopenhaga i most Øresundsbron – przedziwna konstrukcja, którą można przejechać ze Szwecji do Danii – zaczyna się jako most, który w połowie drogi kończy się na sztucznej wyspie Peberholm, z której dalszą drogę należy przebyć… tunelem
Powodem tak dziwnej budowy jest pobliskie lotnisko, bo faktycznie nie byłoby to najmądrzejsze budować wysoki na kilkadziesiąt metrów most w pobliżu pasa startowego.
Na pierwszym zdjęciu, trochę nad mostem jak się przyjrzeć, to w oddali widać farmę wiatraków położoną w środku cieśniny ![]()




Spahetti negativegetariano
Posiekać i podsmażyć cebulę, ja lubię aż tak mocniej, żeby się brzegi zrobiły prawie czarne ale nie spalone(!) , w osobnym naczyniu na małym ogniu doprowadzić śmietanę (18%) i żółty ser (najlepiej jakiś miękki, łatwiej się topi) do jednolitej konsystencji. Doprawić – ja preferuję trochę soli, ocet winny, zioła prowansalskie (latem pietruszka), pieprz i sos sojowy, broń boże jakichś veget. Nie bać się jeśli sos będzie rzadki, zgęstnieje. Równocześnie zagotować makaron gryczany (lub szpinakowy) al dente – lepiej w stronę twardszego niż rozgotować, a rozgotowuje się bardzo szybko, bo w ogóle krótko się gotuje. Sosem z garnka zalać cebulę, wymieszać i dodać drobno siekane suszone pomidory (można z cebulą usmażyć czerwoną paprykę). Nałożyć jak na zdjęciu – fajnie udekorować nico np. świeżą bazylią/peitruszką, czerwoną mieloną papryką/kurkumą. Zapomniałem przed zrobieniem zdjęć posypać parmezanem. Ot, robi się szalenie szybko a ładne, smaczne i zdrowe.
Kot w worku
Koty ogólnie uwielbiają wszelakiego rodzaju pojemniki – torby, worki, pudełka, plecaki – trzeba to takiego wpakować tyłek i trochę tam posiedzieć, zdrzemnąć się też można. Nie można natomiast odmówić sobie przyjemności wejścia do takowegoż, szczególnie jeśli to nowe jest w sensie, że świeżo się w domu pojawiło.
Brukselki i konstantynopolitaneczki
Spotkałem dzisiaj w sklepie ładne brukselki, w sam raz na kremową zupę (taką z pomidorami, grzankami i ziołami). Tak sobie pomyślałem, czy mieszkańcy Brukseli (tej w Belgii) to bruksel i brukselka czy może brukselanin i brukselanka?














3 comments