Mankind
Są chwile kiedy wydaje mi się, że istnienie ludzkości jako całości ma jednak jakiś sens. Krótko trwają.

Steve Jobs czyli Kim byłby Dawid bez Goliata?
O odejściu Steve’a Jobs’a ze stanowiska CEO Apple napisano już wszystko co było do napisania oraz co najmniej drugie tyle. Przez kilka dni cały świat IT nie mówił o niczym innym niż biografiach Steve’a Jobs’a i Tim’a Cook’a bla bla bla. Poza wpływem Steve’a na losy Apple, którego nie mam zamiaru umniejszać chciałbym zwrócić uwagę na drugą stronę medalu czyli wpływ Steve’a i nie tylko na konkurencję czyli GNU Linuksa i jego najnowsze wcielenie: Android.
Nie chodzi tu o to, by patrzyć na cyferki, od tego jest Asymco. Mnie chodzi o wizję, o tę siłę, dzięki której w ciągu 10 lat z Nokii 3310 mamy Iphone 4 i Samsung Galaxy S II czy HTC Sensation. Bo prawda jest taka, że bez Steve’a Jobs’a, a wcześniej Bill’a Gates’a GNU Linux a teraz Android nie miałby szans być tam gdzie teraz się znajduje.
Dlatego też chciałbym szczerze i z całego serca podziękować Steve’owi Jobs’owi za charyzmę, z którą pchnął świat ku mobilnej rewolucji i konsekwencję, z którą pokazywał wszystkim niedowiarkom, że internet w telefonie jest czymś więcej niż bezużytecznym bajerem oraz, że smartfon nadaje się nie tylko do grania, bo prawda jest taka, że Steve Jobs był darmową reklamą dla Androida i nie ulega wątpliwości, że najlepszą jaką można sobie wymarzyć.
Nie obchodzi mnie kurs giełdowy Apple i czy spadnie po zmianie CEO czy też nie. Chciałbym życzyć Steve’owi zdrowia, bo z tym to akurat u niego kiepsko, a jeśli czegoś na tym świecie nie da się kupić, to właśnie zdrowia. Mogę nie używać produktów Apple, może mi się nie podobać polityka patentowa i sądowa tej firmy, ale nie mogę odmówić Steve’owi jego miejsca wśród ludzi, którzy swoją wizją przyszłości zmienili cyfrowy świat, którego obywatelami jesteśmy codziennie siadając przed ekranami laptopów.
100 lat, Steve.
Kupa
getRotationMatrix
The matrices returned by this function are meaningful only when the device is not free-falling and it is not close to the magnetic north. If the device is accelerating, or placed into a strong magnetic field, the returned matrices may be inaccurate.
źródło: Android Developers Reference
Mogą być niedokładne i są. Rzekłbym nawet, że bezużyteczne (podczas ruchu), przekonałem się na własnym kodzie. To by było na tyle z mojego pomysłu. Przynajmniej do czasu jak uzbieram na smartfona z żyroskopem (chyba Samsung Galaxy S najtańszy).
Toskania #1
Porto Ercole, półpanorama 180* z kilku zdjęć 18mm x 1,5 crop. Sklejone w Hugin
Frytki o smaku wołowiny czyli co będzie można zjeść w MCDonald’s w Zduńskiej Woli
Medium French Fries
Serving Size: 4.1 oz (117 g)(…) natural beef flavor [wheat and milk derivatives]*,
źródło: http://www.mcdonalds.com/us/en/food/full_menu/snacks_and_sides/world_famous_fries.html
Niech mi ktoś proszę wyjaśni co robi aromat wołowy we frytkach i jak się taki aromat robi ze zbóż i pochodnych mleka a przede wszystkim po co?
Google otrzeźwiacz. Na wesoło

Faktycznie, po polsku też pijacki bełkot bardzo dobrze rozpoznaje. Z niecierpliwością czekam na usługę Google, która pozwoli przeglądać fora internet bez “wshystkich” dziwactw i “słitności” jakie ludzie wypisują.
All your data are belong to us*
* – pisownia zamierzona (klik)
W skrócie: Jakiś czas temu zainstalowałem sobie nowy soft (SpicagenMod-froyo) na smartfon Samsung Galaxy i5700 Spica (chyba najpopularniejszy smartfon w tym kraju). Tutaj chciałbym wtrącić podziękowania dla Maćka za pomoc i wyjaśnienie kilku rzeczy co oszczędziło mi wiele czasu wachlowania dziesiątkami podstron na forach. Spośród wielu funkcji Androida 2.2 ostatnio zdarzyło mi się użyć funkcji tetheringu czyli podłączyć laptopa do telefonu przez funkcję accespoint’a w tym drugim i tym samym mieć dostęp do internetu korzystając z pakietu danych operatora telefonii komórkowej. Działa to naprawdę przyjemnie, co by nie zanudzać cyferkami powiem, że filmy na YT w jakości 480 ładują się szybciej niż odtwarzają (co jeszcze nie tak dawno temu było marzeniem posiadaczy stałych łącz). Można więc całą operację uznać za sukces zarówno ze strony producenta telefonu, programistów systemu opearacyjnego i operatora telefonii komórkowej. Godnym wspomnienia jest fakt, że do wykonania tej całej operacji potrzebna jest jedynie wiedza, że coś takiego w ogóle istnieje, jak obsługuje się telefon i jak podłączyć laptop do sieci Wi-fi (ew. dlaczego na taką sieć trzeba utworzyć hasło dostępu). Rozwiązanie proste, łatwe i przyjemne, bardzo przydatne dla osób, które w podróży potrzebują skorzystać z internetu nawet jak nie ma w pobliżu WI-FI.
O tym samym pomyśleli użytkownicy Iphone i tak samo pragną korzystać na laptopach z pakietów danych, za które zapłacili operatorowi. Niestety nie każdy operator się z tym zgadza, np. AT&T ma na ten temat inne zdanie. Tethering dodatkowo płatny? Mam tylko nadzieję, że u nas nikt nie wpadnie na taki pomysł, Aczkolwiek o ile się nie mylę Android robi tethering na zasadzie NAT, więc jeśli jest do dobrze ustawione, to ruch z tetheringu będzie dla operatora nie do odróżnienia od tego pochodzącego bezpośrednio z telefonu. Nawet jeśli obecnie tak nie jest, to jeśli zajdzie taka potrzeba zaraz pojawi się odpowiednia aplikacja dla Android.
Mam nadzieję, że dla Iphone też kolejny jailbrake pomoże.

Kwiatki z manuali #9
public static final float GRAVITY_DEATH_STAR_I
Since: API Level 1
Gravity (estimate) on the first Death Star in Empire units (m/s^2)
Constant Value: 3.5303614E-7
Definicje stałych liczbowych pomocniczych przy odczytach z akcelerometru, Android SDK. Dzięki nim można łatwo pominąć przekłamania odczytu wynikające z przyspieszenia grawitacyjnego jeśli będziemy z naszego programu korzystać na Ziemi, Księżycu, Jowiszu, Plutonie, Słońcu (!) lub właśnie będąc w odwiedzinach u Wujka Vadera
Pchełek
6 dni, 3 weterynarzy, 150g wagi, karmienie strzykawką w nocy i nad ranem, nawet zastrzyki się musiałem nauczyć robić. Po kształcie nosa i uszu można wnioskować , że kotek miał ponad 4 tygodnie, ważył tyle co dorodne kocię w chwili narodzin (powinien chyba ponad 2x więcej). Odwodniony, zagłodzony, porzucony przez matkę, bo tzw. koci katar sprawił, że gdy go znalazłem myślałem, że kotek już nie ma oczu. Oczka były, ale zaklejone i zaropiałe.
Najmniejszy kot jakiego widziałem w życiu, mieścił się cały na dłoni.
Walczył dzielnie, próbował wstawać choć łapki się chwiały i po 2-3 krokach padał ze zmęczenia. Oczka trzeba było myć rumiankiem co kilka godzin i aplikować krople z antybiotykiem. Próbował jeść, ale gdy już zaczęło się robić lepiej okazało się, że chyba płuca nie dały rady, nie mógł oddychać. Po co o tym piszę? Bo chciałbym podziękować Pani Ewie z lecznicy z ul. Przybyszewskiego w Łodzi i weterynarzom z przychodni dla zwierząt “Gaja i Przyjaciele” z ul. Szadkowskiej w Zduńskiej Woli za to, że w tak beznadziejnej sytuacji nie zrezygnowali. Przynajmniej tych kilka dni mały kotek miał lepszego życia i choć nie udało się, to nie żałuję całego zamieszania.
Dzięki zaangażowaniu weterynarzy z przychodni dla zwierząt “Gaja i Przyjaciele” udało się uratować kolejnego kotka tej samej kotki, który od zaropiałych oczu niechybnie podzieliłby losy brata, a ją samą wysterylizować na koszt miasta (tudzież gminy). Kocia mama czuje się dobrze a mały wkrótce powinien zacząć sam jeść i będziemy szukać dla niego domu (jeśli ktoś chciałby lub zna kogoś kto chciałby przygarnąć śliczną czarno-białą malutką kotkę proszę o kontakt, za kilka dni powinny się tu znaleźć zdjęcia).





zostaw komentarz