/devolot #0 czyli 100% pure FLOSS (free libre open source) development
Zabrałem się jakiś czas temu (w końcu) za naukę Javy i programowania dla Android’a. Na razie nie napisałem żadnego killer app’a, ale mam kilka pomysłów
. Mózg się lasuje (10h pracy przy kompie i jeszcze w domu siedzenie nad kodem), ale możliwość pracy na 100% darmowym i otwartym oprogramowaniu (Linux + Eclipse + Android) – BEZCENNA!
Mankind
Są chwile kiedy wydaje mi się, że istnienie ludzkości jako całości ma jednak jakiś sens. Krótko trwają.

Toskania #1
Porto Ercole, półpanorama 180* z kilku zdjęć 18mm x 1,5 crop. Sklejone w Hugin
Witamy 2011
Z sylwestra. Miast napierdzielać z petard przyprawiając psom i kotom traumę postanowiliśmy zrobić coś kreatywnie. Z podziękowaniami dla współautorów za bardzo miły wieczór i machanie cyferek (dzisiejszy wpis sponsoroują literki A, J i R oraz cyferki 2, 0 i 1). Focia w stylu vintage, ponoć takie teraz modne.
Piknik Naukowy w Manufakturze
Zbierałem się do napisania jakiegoś tekstu ale jakoś mi nie idzie, więc napiszę tylko, że na Pikniku Naukowym, który odbył się w ubiegłym miesiącu w łódzkiej Manufakturze miałem okazję odwiedzić stanowisko Studenckiego Koła Naukowego Wydziału Budownictwa PŁ “Momencik” i zobaczyć atrakcje i prezentacje, które przygotowali oraz oczywiście zwiedzić wiele innych stanowisk kół naukowych innych wydziałów/uczelni. Wszystko fajnie, poza zwierzętami, które nie wyglądały na szczęśliwe z powodu wystawienia ich na widowisko.

























Spaghetti colorovoccio
Wiosna się już zaczęła astronomicznie i kalendarzowo, ale coś ciężko jej zawitać w nasze strony, może trzeba jej trochę pomóc. Do zaklinania wiosny potrzebne będzie zielone pesto, suszone pomidory, pomidory z puszki (świeże jak będą latem, też się nimi zajmiemy), pietruszka i szczypiorek. Z przypraw papryka (ostra lub słodka, jak kto woli). Zioła prowansalskie, lub poszczególne osobno (bazylia, oregano…). Broń boże weget i innych sztucznych dosmakowywaczy o smaku benzoesanu sodu – sos sojowy i ocet winny dopełnią smaku.
Wstawiamy wodę na makaron i zajmujemy się sosem. Pomidory suszone podsmażamy dosłownie sekundkę (mogą być z cebulą, papryką, czymkolwiek innym, w sumie ten przepis nie ma żadnych reguł), dodajemy czosnek, pomidory z puszki, trochę kefiru lub śmietany. Gotowania makaronu nie będę opisywał, nakładamy makaron, pesto, sos, posypujemy parmezanem.
Kluczem do sukcesu wiosennych guseł będzie posypanie wszystkiego nieprzyzwoicie dużą ilością świeżej pietruszki i szczypiorku. Do bólu, kamikadze boski wiatr nie ma zmiłuj (i do sosu i na wierzch). I trzymamy kciuki za pogodę jutro, ja już rowerem nareszcie jeżdżę.
PS. nie pamiętam już kiedy ostatni raz gotowałem mięso, rly, jakoś w ogóle nie mam ochoty choć nie mam żadnych zapędów vege.












5 comments