gdzie jest wiosna nocą
miało być w serii ale się zapodziało gdzieś. światło 1,7 i ISO100 dają radę (Pentax niestety oprócz wielu zalet ma też wady – nie przepada za wysokimi czułościami)

wiosna c.d. #4
Hard-core bokeh, pewnie się posypią głosy, że za mocny, ale ja lubię czasem. Tym samym kończymy tę serię wiosny, mam nadzieję, że uda mi się coś do tego jeszcze dołożyć wkrótce.

Organmistrz
Byłem ostatnio w zaprzyjaźnionym warsztacie renowacji organów kościelnych. To naprawdę ciekawe miejsce i naprawdę piękne rzeczy panowie tworzą (odtwarzają) z drewna i metalu. Naprawdę cieszy, że ktoś kultywuje tradycję tych wspaniałych instrumentów. Do tego są naprawdę fajnymi kumplami i bardzo wesołymi ludźmi













Szef kuchni poleca: klopsiki z dorsza
Co najlepiej zrobić jak po całym tygodniu pracy ma się wolny wieczór? Oczywiście, ugotować coś. Niestety ostatnimi czasy coraz rzadziej mi się to zdarza, ale staram się mobilizować. Czas w kuchni umilam dobrą muzyką i piwem ![]()
Zdjęcia brzydkie, ale mam ciemno w kuchni i wszystko takie “sine” wygląda a naprawdę nie miałem czasu na szukanie lepszego oświetlenia.

Klopsiki z dorsza, co potrzeba: Dorsz (albo inna ryba), bułka, mąka, cebula, cukinia (bakłażan, albo jakieś inne warzywa tego typu), limonka lub cytryna, pomidory świeże albo dobry przecier, ale nie taki ze słoiczka polski, bo to niebardzo pomidorami smakuje, tylko prawdziwy przecier z pomidorów, ja kupuję w kartonikach jakieś importowane. Różnica kolosalna.

Bułkę namaczamy, i ugniatamy razem z rybą na względnie jednolitą masę – można rękoma, ale chyba lepiej tłuczkiem, z sokiem z cytryny/limonki smak żywszy. Jak za mokre wyjdzie można dodać bułki tartej, formujemy nieduże kulki, obtaczamy w mące (dostałem torebkę mąki żytniej od Babci – jest świetna, obawiam się że nie da się dostać w sklepie, przynajmniej u nas nie ma) smażymy dość krótko. U nas dodajemy przesadnie dużo pietruszki i innych ziół, taka fanaberia.

Cebulę (fajnie dodać trochę świeżego czosnku) szklimy, dodajemy pokrojoną w plastry cukinię – ja obrałem ze skórki, ale chyba lepiej ze skórką i grubsze plasterki. Do tego pomidory, przyprawy(sos sojowy, zioła, trochę soku z limonki/cytryny, ocet winny). Proste i nie wymagające. Jeśli się nie przesoli ani nie przypali, to nie może się nie udać.


To ostatnie zdjęcie zupełnie mi się nie udało, to naprawdę ładnie wyglądało i było smaczne, po prostu spieszyło mi się, żeby zjeść i niebardzo się skupiłem na foceniu :/
Desaparecidos – The Happiest Place on Earth
Chyba od czasu pierwszych płyt At The Drive-In nie spotkałem kapeli rock/punk (wiki definiuje ich jako post-hardcore), która by mi równie podchodziła. To co mi się podoba w tej muzyce, to ten niepokorny i buntowniczy motyw oraz krzyczany wokal trochę jak EMO ale to nie to. Po prostu dobry kawałek muzyki i ciekawe teksty – takie antypolityczne sumienie USA, polecam.
I want to pledge allegiance to the country where I live. I don’t want to be ashamed to be American
But opportunity no, it don’t exist. It’s the opiate of the populace
We need some harder shit now. The truth is getting around
And each public school is a halfway house Where the huddled masses sober up and up enough There’s not enough to fatten the cows
And feed all of us. It’s just a rationing of luck
What can’t be bought gets raffled off. Oh God good God shed greed on thee
Your shining sea turned a dirty green. From the industry off the shores of New Jersey
I got a letter from the army. So I think that I’ll enlist
I’m not brave or proud of nothing. I just want to kill something
Too bad that now-a-days you just point and click Swing low satellite. Hot white chariot
In the computer’s blue glare. The bombs burst in the air
There was a city once now nothing is there.
Our freedom comes at their expense
It makes sense, does it? Dollars and cents.
They’re stretching barbed wire across the picket fence. That is surrounding your housing development
Just in case you lack the confidence. Oh God my God give strength to thee
These amber waves purple majesty. Are nothing but backdrops for Disney
We’ll look up close. It is superimposed on a blank blue screen
It is fantasy fucking magical. The dreams floats like a chemical
Through each snapped synapse our television past. That is beautiful no more no more.
Tekst z www.plyrics.com
wiosna, ach to ty
Oczywiście SMC 50/1,7
jak prosilii – wieloplanowa scena i bez szumów, myślę że wcześniej źle wyostrzałem (trzeba używać adaptacyjnego czy tam strefowego), kolejne wkrótce.

SMC 50/1,7 – na wiosnę
Po raz dziesiąty zabieram się za napisanie tego akapitu, ale nie idzie mi zupełnie. Powiem krótko – w aparacie to obiektyw jest ważny a nie puszka. Wielu posiadacze lustrzanek z KIT’owymi (od jakiegoś skrótu, nie od wciskania kitu) obiektywami, notorycznie marudzi, że ich aparaty są kiepskie i przydałby się nowszy model, który jak powszechnie wiadomo (czyt. producent twierdzi) robi lepsze zdjęcia. Nie jestem bez grzechu, żeby rzucać kamienie, też przez pewien czas tkwiłem w błogiej nieświadomości, to co mnie uratowało to fakt, że posiadam starego Heliosa 58/2, który pokazał mi co naprawdę można uzyskać i, że obiektyw KIT do lustrzanki pasuje niczym wół do karety. Miałem się nie rozpisywać zbytnio, ale jakoś trudno mi tak na sucho przejść do sedna sprawy. Nabyłem ostatnio – i dzisiaj do mnie dotarł – kultowe w pewnych kręgach SMC 50/1,7. To najtańsza i tym samym najmniej zaawansowana pozycja tego typu, ale myślę, że na razie w zupełności mi wystarczy. Koszt naprawdę mały (mniej niż 10% ceny body aparatu) a jestem bardzo mile zaskoczony efektami, przykładowa fotka, a właściwie wycinek fotki, bo cały kadr mi się nie podobał ale to z racji pozy i miny (nie ma co wymagać od zdjęcia zrobionego w drodze na zakupy, niestety nie było dzisiaj czasu na zaaranżowanie niczego więcej).
Edit: szumofobom i osobom, które widzą ziarno na tym zdjęciu polecam popatrzeć z odległości CO NAJMNIEJ wyciągniętej ręki, najlepiej odsunąć się od ekranu tak z metr. A ja postaram się na przyszłość nie przesadzać z wyostrzaniem, albo przenieść się na inny algorytm. Poza tym to crop, zawsze będzie miał gorszą jakość niż pełny format.



