microscopio v.0.1-alpha1
Wstępnie skończyłem montować moją samowolę konstrukcyjną. Co prawda przydałby się obiektyw od średniego formatu, ale małoobrazkowy musi wystarczyć. Przynajmniej na razie. Zaczyna to po trochu przypominać to czym ma być i robić to co – w luźnym założeniu – ma robić. Nie wiem czemu tak przesyca kolorami, chyba niedoświetla troszku, ostrość jest jaka jest (tudzież nie ma jakiej nie ma), ale to nie o to tu chodzi. Ma być dziwnie. Będą kolejne. Tytuł, to nie nazwa jakiegoś magicznego programu do obróbki zdjęć (bo się czasem pytają ludzie w jakim programie robię takie zdjęcia) – foty obróbki praktycznie nie widziały na oczy (tylko zmniejszenie i podostrzenie ale to standard jest).
Z aktualności, to jak zawsze – reaguję alergicznie na choćby śladowe ilości wolnego czasu, urlopu nie widać (choć może to i dobrze, bo pogoda jaka jest każdy widzi), im więcej i częściej sprzątam tym więcej i szybciej się brudzi, pranie mi deszcz zmoczył, nie mam czasu czytać książki, ot, codzienność.




fenomenalne te zdjecia, przypominają mi takie makro. O ile pamietam to jakas fotografka tylko niepamietam jak sie nazywala robila takie mini swiaty na planszy i fotografowala makro obiektywem, wyglądało podobnie. Coś niesamowitego Ci wychodzi